Tylko ostatniej doby warmińsko-mazurscy strażacy niemal 700 razy wyjeżdżali usuwać skutki wichur i burz. Największe uderzenie przyjęły na siebie powiaty położone w zachodniej oraz północno-zachodniej części regionu. Najwięcej zdarzeń odnotowano w okolicach Olsztyna, Braniewa, Bartoszyc oraz Mrągowa. Zerwane linie energetyczne, drzewa i gałęzie spadały na drogi i budynki gospodarcze. W Piastowie koło Elbląga, konar wbił się w dach przejeżdżającej terenówki. Kilka godzin wcześniej na tej samej drodze drzewo przewróciło się na inne auto. Na szczęście nikt nie ucierpiał.
ZA STRAŻAKAMI BARDZO PRACOWITA DOBA
Uszkodzeniu uległo również pięć budynków mieszkalnych, jednak uszkodzenia nie zagrażają ich dalszemu użytkowaniu. Ze względów bezpieczeństwa w dniu wczorajszym (środa) ewakuowano trzy obozy harcerskie: w Piaskach koło Ełku, w Rucianem Nidzie i Fromborku. W Rucianem Nidzie, harcerze już wieczorem wrócili na teren swojego obozowiska - relacjonuje rzecznik warmińsko- mazurskich strażaków, mł.bryg. Łukasz Wróblewski.
SŁUŻBY TRZYMAJĄ RĘKĘ NA PULSIE
Strażacy są w kontakcie z 40 obozami harcerskimi , które działają na Warmii i Mazurach. W razie konieczności są gotowi do ich ewakuowania. W czwartek siła wiatru ma słabnąć. Najgwałtowniejsze zjawiska ustąpiły, ale sytuacja w pogodzie nadal jest dynamiczna. Służby apelują o to, by nie lekceważyć ostrzeżeń pogodowych i stosować się do wskazówek ekspertów.