Pacjent wypadł ze szpitalnego okna. Spadł prosto na dach i nie przeżył

2026-09-30 14:46

50-letni Jan O. przebywał w szpitalu w Mrągowie, gdy w nocy z 19 na 20 września wypadł z okna. Spadł na dach znajdujący się nad izbą przyjęć i SOR-em. Ciężko rannego mężczyznę znaleźli pracownicy placówki. Pacjent trafił do szpitala w Olsztynie, ale po dwóch dniach zmarł. Rodzina chce poznać odpowiedź na pytanie, jak doszło do tragedii. Sprawę bada prokuratura.

  • 50-letni Jan O. nocą wypadł ze szpitalnego okna w Mrągowie
  • poważnie poszkodowany mężczyzna zmarł po upływie dwóch dni w olsztyńskim szpitalu
  • śledczy zajmują się tą sprawą, przesłuchując personel medyczny oraz analizując dokumenty

Pacjent w Mrągowie spadł na dach izby przyjęć

Pochodzący z województwa warmińsko-mazurskiego Jan O. był leczony w szpitalu w Mrągowie. Pomiędzy 19 a 20 września rozegrał się koszmar, którego przebieg skrupulatnie starają się zrekonstruować policjanci i prokurator. Pacjent wyleciał z okna i wylądował na dachu, uderzając głową w jego gzyms.

Pracownicy jednostki odnaleźli nieprzytomnego mężczyznę w bardzo ciężkim stanie. Stan zdrowia pacjenta nie pozwalał na udzielenie mu profesjonalnej pomocy na miejscu. Został przetransportowany do placówki w Olsztynie. Lekarze walczyli o jego życie, jednak po dwóch dniach mężczyzna zmarł. Doznał poważnych obrażeń czaszkowo-mózgowych.

Rodzina zmarłego chce wyjaśnienia

Bliscy Jana O. chcą wyjaśnienia wszystkich okoliczności jego śmierci. Na ich wniosek prokuratura rozpoczęła postępowanie. - Czynności w tej sprawie trwają. Została przeprowadzona sekcja zwłok mężczyzny - przekazał Daniel Brodowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Mężczyzna wyskoczył z okna szpitala z MSWiA w Katowicach

Prokuratura w Olsztynie bada, co wydarzyło się tej nocy

Prokuratorzy próbują ustalić, co dokładnie wydarzyło się feralnej nocy. Przesłuchiwani są świadkowie, w tym pracownicy szpitala. Śledczy zabezpieczają również dokumentację i analizują informacje, które mogą pomóc w odtworzeniu ostatnich chwil przed upadkiem.

Jednym z kluczowych pytań jest to, w jaki sposób hospitalizowany pacjent znalazł się przy otwartym oknie. Śledczy będą również sprawdzać, czy wymagał szczególnego nadzoru i czy podczas jego pobytu w szpitalu przestrzegano wszystkich obowiązujących procedur. Nie wiadomo też dokładnie, jak długo 50-latek leżał na dachu, zanim został znaleziony, ani kto jako pierwszy go zauważył.

Szpital Mrągowski milczy w sprawie tragedii 50-latka

Szpital w Mrągowie nie zamieścił na swojej stronie szczegółowego komunikatu dotyczącego wypadku. Pytania w tej sprawie zostały skierowane zarówno do władz placówki, jak i Starostwa Powiatowego w Mrągowie, które jest organem prowadzącym szpital. Do momentu publikacji nie nadeszła odpowiedź.

Reporter se.pl, który 29 września pojawił się na miejscu, zauważył, że na dachu, na który spadł pacjent, nadal znajduje się drabina. Z zewnątrz nie widać także dodatkowych zabezpieczeń okien, które uniemożliwiałyby ich szerokie otwarcie.

ROLKI