Beczka z piwem wybuchła w hotelu. Dwaj kelnerzy trafili do szpitala

2026-10-07 13:05

Groźny wypadek w jednym z hoteli w Warlitach Wielkich koło Ostródy. Podczas pracy niespodziewanie eksplodowała beczka z piwem. Poszkodowani w zdarzeniu zostali dwaj kelnerzy, którzy z obrażeniami trafili do szpitala na badania.

Groźny wypadek podczas zmiany. Eksplozja kega w Warlitach Wielkich

Do niebezpiecznego zdarzenia doszło we wtorkowe popołudnie (6 października) przed godziną 15:00 w niewielkiej miejscowości w powiecie ostródzkim na Warmii i Mazurach. Do jednego z obiektów hotelowych w Warlitach Wielkich natychmiast skierowano służby ratunkowe po dramatycznym zgłoszeniu. Wynikało z niego, że podczas codziennych obowiązków pracowniczych eksplodowała beczka z piwem typu keg.

Szybko okazało się, że skutki zdarzenia są bardzo poważne. Zniszczeniu uległa część wyposażenia lokalu, a poszkodowani zostali dwaj kelnerzy obsługujący restaurację. Na miejsce natychmiast przyjechali funkcjonariusze policji oraz ratownicy medyczni. Pracownicy hotelu musieli zostać przewiezieni do placówki medycznej, aby lekarze mogli dokładnie ocenić ich stan zdrowia i udzielić niezbędnej pomocy po wybuchu pojemnika.

Czytaj też: Tajemnicza śmierć 23-latki. Ciało odnaleziono zaledwie 130 metrów od domu jej matki. Jak nikt go nie zauważył?

Fakt prowadzenia interwencji w obiekcie potwierdziła rzeczniczka ostródzkiej policji, kom. Paulina Śliwińska. Przekazała oficjalnie, że ucierpiało dwóch mężczyzn, którzy wymagali specjalistycznej pomocy w szpitalu. Funkcjonariusze prowadzą obecnie dochodzenie mające ustalić szczegóły i przyczyny tego niefortunnego zdarzenia z udziałem beczki z chmielowym trunkiem.

Zamiast świętowania Oktoberfest, szpital. Dlaczego beczka z piwem wybuchła?

Sytuacja w hotelu miała miejsce akurat w październiku, miesiącu słynącym z wielkich piwnych festiwali na czele ze słynnym Oktoberfest. Zamiast nalewać złocisty napój do kufli, pracownicy musieli jednak skorzystać z pomocy służb medycznych. Z pewnością nie tak wyobrażali sobie obsługę gości w tym szczególnym dla fanów piwa czasie.

Głównym powodem nieszczęścia okazał się tradycyjny, metalowy keg. Śledczy wciąż próbują odpowiedzieć na pytanie, co doprowadziło do tak niebezpiecznej i nagłej eksplozji ciśnieniowego pojemnika na piwo. Impreza, która z założenia miała być radosnym spotkaniem, zakończyła się wizytą zespołu ratowniczego i policyjnym dochodzeniem, zamiast kolejnymi zrealizowanymi zamówieniami.

Dzięki szybkiej reakcji, ranni pracownicy sprawnie trafili pod opiekę medyków. Trwa szczegółowe wyjaśnianie, w jaki sposób standardowe urządzenie do serwowania piwa spowodowało w hotelu na Mazurach wypadek z udziałem obsługi.

Poszłam do kina w hotelu Gołębiewski w Pobierowie. Na sali dwa ekrany!

ROLKI