Śpiewał, grał na gitarze i czarował klientki. W toalecie nagrywał kobiety [ZDJĘCIA]

2026-09-21 22:54

Jeszcze niedawno zachwycał bywalczynie ostródzkiej restauracji włoskimi melodiami granymi na gitarze. Dziś 51-letni Meksykanin przebywa w areszcie, gdzie spędzi najbliższe trzy miesiące. Sąd zdecydował o jego zatrzymaniu po długim posiedzeniu aresztowym.

Mężczyzna kreował się na 40-letniego Włocha. Z gitarą i uśmiechem na twarzy szybko zyskał sympatię klientek, które chętnie fotografowały się z rzekomym amantem i dodawały go do grona znajomych w internecie.

Znana lokalna malarka, pani Wanda, skomentowała artykuł o jego zatrzymaniu, nazywając go „śniadym przystojniakiem”.

W rzeczywistości zatrzymany to 51-letni obywatel Meksyku, który w Polsce przebywa od kilkunastu lat, a w Ostródzie od dwóch. Pracował w jednej restauracji, a dodatkowo dorabiał w innej, otwartej niedawno. Śledczy badają, czy również w drugim lokalu dochodziło do nielegalnego nagrywania kobiet.

Zamiast występów artystycznych, mężczyzna musi teraz odpowiadać na pytania prokuratora.

Ewa Ziębka z Prokuratury Okręgowej w Elblągu przekazała w rozmowie z „Super Expressem”, że oskarżony częściowo przyznał się do winy, jednak jego zeznania przed prokuratorem różniły się od tych złożonych w sądzie.

Obecnie śledczy próbują ustalić pełną skalę procederu i poszukują kolejnych ofiar. Z nieoficjalnych informacji wynika, że do tej pory zidentyfikowano dwie pokrzywdzone kobiety, a jedną z nich ma być kelnerka z tej samej restauracji.

To właśnie jedna z pracownic odkryła ukryty telefon w koszu na śmieci w damskiej toalecie, z której korzystały zarówno klientki, jak i obsługa.

Zabezpieczony telefon zawierał kilkadziesiąt nagrań, które powstawały w różnym czasie. Ponadto, śledczy zabezpieczyli sprzęt elektroniczny, w tym laptopy, tablety i inne nośniki danych. Został już powołany biegły, którego zadaniem będzie ich szczegółowa analiza.

Prokuratura będzie wyjaśniać tożsamość nagranych osób oraz sprawdzać, czy materiały nie były rozpowszechniane. Policja apeluje do potencjalnych pokrzywdzonych o zgłaszanie się na komendę.

Właściciel restauracji wydał oświadczenie, w którym stara się zminimalizować rolę zatrzymanego, twierdząc, że pracował on sporadycznie. Skupił się jednak głównie na wizerunku lokalu i krytyce mediów informujących o sprawie.

Meksykaninowi grozi kara do 5 lat więzienia, ale jeśli śledztwo wykaże nagrania z udziałem nieletnich, kara może wzrosnąć nawet do 10 lat pozbawienia wolności.

Ranił byłą partnerkę i zastrzelił się w Sieprawiu