Spis treści
Zaginięcie 23-letniej Natalii z Biskupca. Artur wyznaczył nagrodę
Zniknięcie młodej matki miało miejsce 15 września. Tego dnia 23-latka odwiedziła ulicę Grunwaldzką, aby przekazać starszego syna Filipa pod opiekę swojej matki, pełniącej rolę rodziny zastępczej. To właśnie w okolicach tej posesji widziano ją żywą po raz ostatni przed tajemniczym zaginięciem. Od tego momentu urwał się z nią jakikolwiek kontakt.
Jej obecny partner, 40-letni trener personalny Artur, początkowo usiłował zawiadomić służby przez telefon alarmowy. Z jego relacji wynika, że dyspozytor nie przyjął wówczas zawiadomienia. Oficjalne działania policyjne ruszyły dopiero po pięciu dobach, 20 września. Mężczyzna na własną rękę organizował internetowe akcje poszukiwawcze i zaoferował 20 tysięcy złotych za informacje pomagające w odnalezieniu partnerki.
Kobieta miała za sobą skomplikowaną przeszłość oraz dwoje dzieci. Z ustaleń dziennikarzy wynika, że w starszym wieku nastoletnim wdała się w romans z 55-letnim byłym nauczycielem ze swojego liceum, z którym doczekała się pierwszego potomka. Ojcem drugiego dziecka był kolejny partner. W ostatnim czasie spotykała się ze wspomnianym Arturem. Niespełna cztery dni przed zniknięciem chwaliła się w sieci fotografią, na której czule obejmowała się ze swoim nowym chłopakiem, pozując na bardzo zakochaną parę.
– Była fajną dziewczyną, ale było widać, że ma jakieś problemy ze sobą – opowiadają jej znajome.
Matka Natalii Z. opuściła mieszkanie. Zaskakująca wyprowadzka w Biskupcu
Natalia zaginęła 15 września. Tego dnia odprowadziła starszego synka Filipa do swojej matki, która sprawuje nad chłopcem pieczę zastępczą. To właśnie w okolicy domu przy ul. Grunwaldzkiej 23-latka była po raz ostatni widziana żywa. Później przepadła bez śladu.
Jej partner, 40-letni Artur, trener fitness, próbował telefonicznie zgłosić zaginięcie pod numerem alarmowym. Jak twierdził, zgłoszenie nie zostało wtedy przyjęte. Oficjalne poszukiwania rozpoczęły się dopiero 20 września, pięć dni po zniknięciu kobiety. Artur publikował również apele w internecie i wyznaczył 20 tys. zł nagrody za pomoc w odnalezieniu Natalii.
Życie 23-latki nie było pozbawione zakrętów. Miała dwóch synów, a jej relacje były skomplikowane. Według naszych informacji ojcem starszego chłopca jest 55-letni były nauczyciel z jej liceum, z którym Natalia miała romans. Później związała się z innym mężczyzną, z którym doczekała się drugiego dziecka. Ostatnio była w związku z Arturem. Zaledwie cztery dni przed zaginięciem zamieściła ich wspólne zdjęcie. Obejmowali się i pozowali jak zakochana para.
– Nie wytrzymała już tego wszystkiego i wyprowadziła się do nowo wybudowanego domu – mówi reporterowi SE.PL jej sąsiad.
Prokuratura Okręgowa w Olsztynie bada śmierć Natalii Z. Śledczy szukają śladów
Natalia dobrze radziła sobie z nauką w liceum. Matka odłożyła pieniądze na jej studia, jednak dziewczyna ostatecznie nie zdecydowała się pójść na uczelnię. Znajomi wspominają także, że często spotykała się z mężczyznami dużo starszymi od siebie.
W tej historii jest jeszcze jeden przejmujący szczegół. W dniu, w którym odnaleziono ciało, matka Natalii wyprowadziła się z mieszkania przy ul. Grunwaldzkiej. To właśnie tam 15 września Natalia przyprowadziła synka i w pobliżu tego miejsca była widziana żywa po raz ostatni. Kobieta przeniosła się poza Biskupiec.
– Nie wytrzymała już tego wszystkiego i wyprowadziła się do nowo wybudowanego domu – mówi reporterowi SE.PL jej sąsiad.
Śledczy wrócili na miejsce znalezienia zwłok. Wciąż badają różne hipotezy
W środę, 30 września, śledczy ponownie pojawili się w miejscu odnalezienia zwłok. Jeszcze raz przeszukali teren, zabezpieczyli ziemię z miejsca, w którym znajdowała się głowa kobiety, a także sprawdzili przedmioty leżące za stertą drewna. Dotychczas nikogo nie zatrzymano, a przyczyna śmierci wciąż nie została jednoznacznie ustalona.
– Nie wierzymy, że sama odebrała sobie życie. Coś tu się nie zgadza – mówi koleżanka Natalii ze szkoły.
– Intensywnie pracujemy w tej sprawie i przyjmujemy różne hipotezy. Na tym etapie nie mamy nic nowego do przekazania. Nadal czekamy na wyniki badań DNA – informuje prokurator Daniel Brodowski z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Jedenaście dni. Niespełna 130 metrów. Dom matki, ruchliwa ulica i sterta drewna. Jak to możliwe, że ciało odnaleziono tak blisko miejsca, gdzie Natalia była widziana po raz ostatni, a przez tyle dni nikt na nie nie natrafił? Na to pytanie także będą musieli odpowiedzieć śledczy.