Starosta z KO miał prowadzić auto po alkoholu. Sprawa bulwersuje

2026-03-11 19:23

46-letni Dariusz I. nie jest szeregowym urzędnikiem, a czołowym przedstawicielem lokalnych struktur Koalicji Obywatelskiej. Samorządowiec obracał się w najwyższych kręgach partyjnych i często pojawiał się w towarzystwie najważniejszych działaczy politycznych tego ugrupowania. Z tego względu doniesienia o tym, że w ostatnich dniach lutego prawdopodobnie kierował pojazdem w stanie nietrzeźwości, wywołały ogromne poruszenie.

Starosta na podwójnym gazie?! Afera wybuchła, gdy sprawę ujawniły media. Nadal rządzi!

i

Autor: KWP Białystok/ Materiały prasowe

Dariusz I. zatrzymany po alkoholu. Wynik badania alkomatem starosty

Jak ustalono, w trakcie olsztyńskiej kontroli drogowej z powodu złamania zakazu skrętu, badanie wykazało u polityka blisko jeden promil alkoholu w organizmie. Dochodzenie trwa, lecz samorządowiec do dziś nie usłyszał zarzutów, co wywołuje największe oburzenie. Sprawa bulwersuje, gdyż dotyczy urzędnika nadal sprawującego ważną funkcję publiczną, który dotychczas nie zdecydował się na wypowiedzenie najprostszego słowa skruchy i oficjalne przeproszenie wyborców.

Cały incydent ujrzał światło dzienne wyłącznie za sprawą ustaleń dziennikarzy. Wcześniej służby nie opublikowały żadnego komunikatu w internecie, a sam działacz nie zdobył się na przyznanie do winy. Panowało milczenie. Dziś ten brak reakcji szkodzi włodarzowi znacznie bardziej niż jakiekolwiek polityczne wymówki.

Starosta z Koalicji Obywatelskiej na podwójnym gazie. Gdzie są polityczne standardy?

Społeczność może otwarcie dopytywać, jakim cudem urzędnik na tak wysokim szczeblu, znany w strukturach KO i widziany w towarzystwie Rafała Trzaskowskiego oraz Donalda Tuska, nadal zajmuje swój gabinet. Obywatele szukają deklarowanych w mediach standardów. W tej bulwersującej sprawie ewidentnie brakuje elementarnej odpowiedzialności, a także zwykłego poczucia politycznego honoru.

Zatrzymanie polityka KO w Olsztynie. Samorządowiec współpracuje ze śledczymi

Obrońca samorządowca zapewnia o pełnej gotowości swojego klienta do współpracy z organami ścigania. Niezależnie od tego, wizerunkowo ten skandal już wybuchł. Szeregowy kierowca przyłapany na jeździe z promilami nie może liczyć na taryfę ulgową czy przeczekanie medialnego szumu. W tym przypadku mowa jednak o niezwykle wpływowym przedstawicielu KO, należącym do ścisłego grona regionalnej administracji.

Według prawa, za kierowanie pojazdem pod wpływem alkoholu można trafić do więzienia na trzy lata. Niezależnie od wyroków, ujawniony incydent już potężnie nadszarpnął reputację lokalnego włodarza. Każdy kolejny dzień braku wyjaśnień sprawia, że ostateczne koszty wizerunkowe tej afery nieuchronnie rosną.

Mariusz zginął na drodze. Potrącił go pijany przyjaciel byłej żony