- Pod Ostródą doszło do fatalnego w skutkach zdarzenia, w którym 42-letni gospodarz zginął pod ciężarem wielkiej maszyny rolniczej.
- Poszkodowany podjął próbę samodzielnego wyeliminowania nagłej awarii przyczepy służącej do nawożenia pola.
- Okoliczni mieszkańcy błyskawicznie ruszyli z pomocą, jednak na uratowanie przygniecionego mężczyzny nie było już najmniejszych szans.
Wypadek pod Ostródą. Rolnik chciał naprawić awarię rozrzutnika
Do dramatu doszło w centrum wsi, około godziny 11. Ze wstępnych ustaleń służb wynika, że gospodarz przemieszczał się ciągnikiem ze specjalistyczną przyczepą do nawożenia. Podczas przejazdu zawiódł układ pneumatyczny.
42-latek opuścił traktor, próbując naprawić zaistniały problem. W pewnej chwili wszedł pod naczepę. Zaledwie sekundy później oderwany element sprzętu niespodziewanie runął w dół, przygniatając rolnika.
Policja bada przyczyny tragedii
Mimo błyskawicznej pomocy ze strony mieszkańców, poszkodowanego nie udało się ocalić. Rolnik zmarł jeszcze zanim na pole dotarli strażacy oraz ratownicy ze stacji pogotowia medycznego.
Miejsce wypadku było przez wiele godzin badane przez mundurowych pod nadzorem prokuratora. Odgrodzili teren i wykonali drobiazgowe oględziny maszyny. Obecnie trwa dochodzenie, które ma na celu wyjaśnienie wszystkich okoliczności tragicznego incydentu.
Funkcjonariusze ponownie wystosowali apel o zachowanie najwyższej ostrożności w trakcie polowych obowiązków czy samodzielnego serwisowania sprzętu rolniczego. Każda nagła usterka dużych pojazdów i ignorowanie fundamentalnych zasad BHP może w ułamku sekundy zakończyć się najgorszym.