Rywalizacja o tytuł mistrza świata była bardzo zacięta. Żeglarza z Warmii i Mazur wyprzedził jedynie Rasmus Maalinn, 26-letni Estończyk, którego Polak od lat wspiera sprzętowo.
Gdyby ktoś mi przed regatami powiedział: Karol - będziesz drugi, daję Ci to drugie miejsce- to wziąłbym je w ciemno, bo rok temu w Stanach byłem na dziesiątym miejscu. Wynik był słabszy niż żeglowałem, było ciasno. Tutaj te regaty poszły mi bardzo dobrze, żeglowałem bardzo szybko. Gdybym nie miał tej kolizji (z Dariuszem Koseckim) w drugim wyścigu, której nie zawiniłem to szanse na zdobycie trzynastego złota byłyby dużo większe - mówi Jabłoński.