Spis treści
Bociany szykują się do odlotu. To znak zbliżającej się jesieni
Krutek to wyjątkowy ptak w skali naszego kraju. Dzięki nadajnikowi GPS, tysiące osób na bieżąco śledzą jego coroczne wędrówki. W przeszłości bocian doznał kontuzji, ale po skutecznej rehabilitacji odzyskał pełną sprawność. Od tamtego czasu regularnie przylatuje na Mazury, zachwycając miłośników przyrody swoimi długimi trasami.
W tym sezonie pobyt nad Krutynią miał dla niego szczególne znaczenie, ponieważ para doczekała się pięciu młodych. Przez całe wakacje dorosłe osobniki dbały o rozwój piskląt, które z każdym tygodniem stawały się silniejsze i pewniejsze siebie podczas próbnych lotów. Wreszcie nadszedł czas ostatecznego sprawdzianu, który był nieunikniony ze względu na zbliżającą się zmianę pór roku.
Pożegnanie z lęgowiskiem przypominało wzruszający spektakl. Krutek wzbił się w powietrze, zyskując pułap i przez moment szybując nad swoimi letnimi terenami. Dołączyli do niego pozostali członkowie stada. Zarówno jego partnerka, jak i młode bociany, zaprezentowały pełną gotowość do długiej podróży na południe.
W dole mieniły się tafle jezior, a także pola i trzcinowiska, które przez ostatnie miesiące stanowiły ich ostoję. Lider stada wykonał jeszcze jedno okrążenie nad okolicą, jakby upewniając się, że wszystko zostawia w porządku. Z upływem minut sylwetki ptaków stawały się coraz mniejsze na horyzoncie, aż ostatecznie całkowicie zniknęły w przestworzach, udając się na zimowisko.
Czeka je wielomiesięczna rozłąka z polskimi rejonami.
Jesień daje o sobie znać na Mazurach
Decyzja o migracji właśnie w połowie sierpnia nie jest przypadkowa, gdyż ptaki nie mogą czekać na nadejście chłodów. Ich trasa opiera się na wykorzystaniu prądów termicznych, które ułatwiają pokonywanie dużych dystansów. Słupy nagrzanego powietrza pozwalają bocianom na szybowanie z minimalnym nakładem energii.
Jednak pod koniec wakacji siła promieniowania słonecznego słabnie, a zjawisko termiki zaczyna zanikać. Dla skrzydlatych wędrowców to ostateczny sygnał do wyruszenia w drogę. Tylko odpowiednio wczesny start gwarantuje im bezpieczne dotarcie na odległe tereny, gdzie spędzą najbliższe miesiące.
Również lokalna przyroda daje sygnały nadchodzących zmian. Temperatury w nocy często spadają już do 12 stopni, jeziora szybko wychładzają się po letnich upałach, a zmrok zapada zauważalnie wcześniej. Mimo że astronomiczne lato wciąż trwa, aura powoli przygotowuje nas na jesienną rzeczywistość.
Słynny bocian wraz ze swoją gromadką kontynuuje teraz swoją podróż. Oczekuje się, że po przezimowaniu, dorosłe osobniki powrócą nad Krutynię w okresie wiosennym. Obecnie jednak krajobraz nieba nad regionem znacznie opustoszał bez ich obecności.
Zaledwie w minioną niedzielę rodzina bocianów majestatycznie krążyła nad swoimi terenami. Po wykonaniu ostatniego, pożegnalnego okrążenia nad okoliczną przyrodą, cała grupa zdecydowanie skierowała się na południe, rozpoczynając swoją wędrówkę.
Ten ostateczny odlot Krutka, jego partnerki i potomstwa stanowi dla wielu symboliczne, ostateczne pożegnanie z mijającym latem na Mazurach.