Weszli na posesję i zabrali psa. Na rozprawie sędzia zaczął zadawać stowarzyszeniu niewygodne pytania

2026-10-16 16:25

Angelika i Karol A. spod Braniewa przez miesiące starali się odzyskać owczarka Pershinga, zabranego z ich posesji pod nieobecność domowników. Pies wrócił do rodziny pod koniec maja. Teraz małżeństwo samo zasiadło na ławie oskarżonych. Podczas pierwszej rozprawy padły pytania o podstawę prawną przetrzymywania zwierzęcia, a obrońca rodziny zwrócił uwagę na dokumenty, których nie było w aktach.

  • Pershinga zabrano z posesji 5 grudnia 2025 r. w asyście policji.
  • Pies wrócił do właścicieli 28 maja 2026 r., po miesiącach starań rodziny.
  • Angelika i Karol A. nie przyznają się do zarzutu znęcania nad zwierzęciem. Grożą im nawet trzy lata więzienia.

Zabrali psa, gdy właścicieli nie było w domu

Karol A. oraz Angelika A., mieszkańcy okolic Braniewa w województwie warmińsko-mazurskim, marzyli o spokojnej egzystencji. Pragnęli wychowywać dzieci w domu z ukochanym psem. Dramat rozpoczął się 5 grudnia 2025 r., kiedy to, korzystając z nieobecności domowników, obrońcy praw zwierząt w towarzystwie policjantów zabrali Pershinga z podwórka. Owczarek został umieszczony w przytulisku w Pasłęku, które znajduje się kilkadziesiąt kilometrów od ich miejsca zamieszkania.

Rodzina rozpoczęła walkę o jego powrót. Sprawa trafiła do urzędów i sądu administracyjnego. Wójt gminy Braniewo odmówił czasowego odebrania psa. Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Elblągu utrzymało tę decyzję, a Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie oddalił skargę stowarzyszenia.

Pershing wrócił do właścicieli 28 maja. Po niemal sześciu miesiącach rozłąki rodzina znów mogła zabrać go do domu. Według właścicieli pies był jednak zupełnie odmieniony.

Policjanci znaleźli potrąconego psa Lesia. Żaden samorząd nie chciał pomóc

Prezeska stowarzyszenia z Pasłęka nie wskazała przepisów

Proces małżeństwa przed Sądem Rejonowym w Braniewie ruszył 14 października. Śledczy oskarżyli ich o znęcanie się nad owczarkiem, jednak oboje nie przyznają się do zarzucanych im czynów.

W sądzie stawiła się prezeska organizacji prowadzącej pasłęckie schronisko, która wcześniej brała udział w interwencji i odebraniu czworonoga. Na salę wkroczyła ubrana w dres z blisko godzinnym opóźnieniem. Sędzia od razu zwrócił uwagę na jej dość roszczeniowe zachowanie.

Nie będziemy dyskutować. Panią informuję. To nie podlega dyskusji.

W trakcie posiedzenia komórka szefowej stowarzyszenia kilkukrotnie dzwoniła. Sędzia upomniał kobietę, że kolejne takie zakłócenie potraktuje jako intencjonalne utrudnianie przebiegu procesu. Główna kwestia dotyczyła jednak samego odebrania psa.

– Na jakiej podstawie prawnej zatrzymała pani psa? Proszę mi wskazać podstawę prawną.

Szefowa stowarzyszenia tłumaczyła swoje działania złymi warunkami, w jakich rzekomo przebywało zwierzę, oraz prawem do wniesienia odwołania. Nie potrafiła jednak podać żadnego konkretnego przepisu prawnego.

Sąd w Braniewie poszukuje dowodów w sprawie psa Pershinga

Na sali rozpraw doszło do kolejnego zaskoczenia, gdy obrońca małżonków, mecenas Piotr Starzyński, ukazał dokumenty administracyjne oraz wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego.

– W aktach nie było tych rozstrzygnięć.

Z doniesień z sądu wynika, że orzekający poprosił o dołączenie tych pism. Dlaczego brakowało ich we wcześniejszych aktach? Dziennikarz „Super Expressu” jeszcze w trakcie dochodzenia przekazywał śledczym duplikaty istotnych orzeczeń, dopytując przy okazji, czy prokurator się z nimi zapoznał.

Co wydarzyło się z przekazanymi pismami? Z jakiego powodu nie trafiły na biurko sędziego? Zastanawiające jest także to, dlaczego autor aktu oskarżenia nie stawił się na inauguracyjnej rozprawie. Dziennikarze próbowali dowiedzieć się tego w Prokuraturze Rejonowej w Braniewie, ale wciąż nie uzyskali odpowiedzi.

Dzisiaj Karol A. i Angelika A. pragną zachować anonimowość. Fala nienawiści w sieci sprawiła, że oboje czują się zaszczuci. Choć czworonóg do nich powrócił, walka w sądzie nadal trwa. Ostateczny wyrok wyda sąd, a oskarżonym grożą nawet trzy lata pozbawienia wolności.

ROLKI