Wezwali pogotowie przez zapach gnojowicy. Strażacy zrobili pomiary
Tajemnicze zdarzenie na Mazurach! Cztery osoby z Dobrego Lasku źle się poczuły, gdy rolnik zaczął rozlewać gnojowicę na polu. 24 lipca mieszkańcy jednego z domów wezwali służby, ponieważ źle się poczuli z powodu intensywnego zapachu. Jak podał portal topagrar.pl, strażacy zastali w budynku cztery dorosłe osoby. Trzy z nich nie wymagały pomocy. Około 60-letnia kobieta skarżyła się jednak na zawroty głowy i problemy z oddychaniem. Strażacy podali jej tlen. Po około dwóch minutach poczuła się lepiej, została przekazana zespołowi ratownictwa medycznego. – Wykonano pomiary. Był wyczuwalny zapach gnojowicy, jednak urządzenia nie wykazały podwyższonych stężeń niebezpiecznych substancji – przekazał portalowi topagrar.pl Marcin Kordek, oficer prasowy Państwowej Straży Pożarnej w Mrągowie.
Służby miały obowiązek sprawdzić, czy w powietrzu nie ma niebezpiecznych substancji. Jednak badania niczego takiego nie wykazały
Budynek, z którego pochodziło zgłoszenie, nie znajdował się bezpośrednio przy polu. Według strażaków najbliższe pole było oddalone o około 50–60 metrów. Portal zastanawia się, czy osoby, które wezwały pomoc, mogły ponieść konsekwencje za nieuzasadnione zgłoszenie. Strażak podkreślił, że nie można uznać wezwania za bezpodstawne, ponieważ jedna z kobiet rzeczywiście miała problemy zdrowotne i wymagała podania tlenu. Dodał, że służby miały obowiązek sprawdzić, czy w powietrzu nie ma niebezpiecznych substancji. Jednak badania niczego takiego nie wykazały. Trudno powiedzieć, dlaczego taka niecodzienna sytuacja miała miejsce.