Spis treści
Makabrycznego odkrycia dokonano we wrześniu 2025 roku, kiedy to dwójka młodych ludzi podczas zabawy w rejonie rzeki Łyny przy ulicy 15 Dywizji natrafiła na zakopane w ziemi ludzkie szczątki. Wezwani na miejsce funkcjonariusze policji wraz z prokuratorem od razu nabrali podejrzeń. Wstępne oględziny na miejscu znaleziska jednoznacznie wskazały, że wykluczono naturalne przyczyny zgonu, a ciało zostało z premedytacją ukryte.
Zabójstwo w Olsztynie. Trudne ustalenie tożsamości ofiary
Początki dochodzenia prowadzonego przez Prokuraturę Okręgową w Olsztynie były niezwykle trudne, ponieważ śledczy nie mieli pojęcia, czyje to szczątki. Przy odnalezionym ciele nie znajdowały się żadne przedmioty pozwalające na identyfikację. Przełomem okazały się badania genetyczne, które doprowadziły do poznania personaliów zmarłego. Ofiarą okazał się mężczyzna urodzony w 1958 roku, który od 1998 roku prowadził życie osoby bezdomnej, a dodatkowo widniał w policyjnych rejestrach jako osoba poszukiwana do odbycia kary pozbawienia wolności. Ostatni raz widziano go żywego na początku 2004 roku.
Praca operacyjna funkcjonariuszy Wydziału Kryminalnego olsztyńskiej Komendy Wojewódzkiej Policji ostatecznie przyniosła spodziewane rezultaty po wielu miesiącach intensywnych działań. Skrupulatne przesłuchania świadków i żmudne śledztwo zakończyły się aresztowaniem 61-letniej mieszkanki miasta. Kobieta ta, jak wykazało dochodzenie, dwie dekady wcześniej była w bliskich relacjach z ofiarą.
Kobieta przyznała się do zabójstwa w Olsztynie
Zatrzymana nie zaprzeczała winie i podczas przesłuchania oficjalnie potwierdziła swój udział w morderstwie. Ustalenia śledczych wskazują, że zbrodnia miała miejsce w 2004 roku w niedalekiej odległości od miejsca, gdzie przebywał mężczyzna. Następnie podejrzana miała wykorzystać dziecięcy wózek, by pod osłoną nocy przetransportować zwłoki do pobliskiego lasu nad rzeką Łyną, gdzie wrzuciła je do płytkiego dołu, kamuflując miejsce ziemią i jesiennymi liśćmi. Podczas eksperymentu procesowego na miejscu zbrodni, kobieta złożyła obszerne wyjaśnienia i odtworzyła przebieg tragicznej nocy.
Zgromadzony dotychczas materiał dowodowy był na tyle silny, że prokuratura zdecydowała się postawić 61-latce zarzut zabójstwa, a olsztyński sąd przychylił się do wniosku o trzymiesięczny areszt tymczasowy. Za popełnioną zbrodnię kobiecie grozi długoletni wyrok, począwszy od 8 lat więzienia, aż po karę dożywotniego pozbawienia wolności.