Tajemnicze zniknięcie Perszinga pod Braniewem. Zabrano go z posesji, a urzędy wydały jasną decyzję

2026-04-14 19:45

Od grudnia 2025 roku rodzina z Podgórza niedaleko Braniewa walczy o odzyskanie swojego czworonoga. Perszing został nagle zabrany z ich posesji podczas interwencji "animalsów". Mimo że późniejsze ustalenia organów administracyjnych jednoznacznie wykluczyły podstawy do odebrania zwierzęcia, ukochany pies do dzisiaj nie wrócił do prawowitych właścicieli. Sprawa wywołuje ogromne kontrowersje i rodzi trudne pytania o kompetencje funkcjonariuszy.

Policja i obrońcy zwierząt zabierają Perszinga z posesji pod Braniewem

Do szokujących wydarzeń doszło 5 grudnia 2025 roku na terenie prywatnej nieruchomości w Podgórzu niedaleko Braniewa. Gdy Łukasz i Angelika A. przebywali poza domem, na ich posesję wkroczyli aktywiści prozwierzęcy w towarzystwie funkcjonariuszy policji, co zapoczątkowało trwający do dziś dramat.

Z relacji domowników wynika, że podczas akcji zabrakło na miejscu lekarza weterynarii, a służby nie podjęły żadnej próby skontaktowania się z prawowitymi właścicielami. Czworonóg wabiący się Perszing został po prostu wyciągnięty ze swojego kojca, a następnie przetransportowany do oddalonego o kilkadziesiąt kilometrów przytuliska w Pasłęku.

Kiedy gospodarz pojawił się na miejscu, był absolutnie pewien, że padł ofiarą zuchwałych złodziei. Prawdy dowiedział się dopiero po wizycie na lokalnym komisariacie, gdzie funkcjonariusze poinformowali go chłodno, że zwierzę zostało oficjalnie „odebrane”.

Decyzja wójta gminy Braniewo i Samorządowego Kolegium Odwoławczego

W kolejnych tygodniach sytuacja przybrała zupełnie nieoczekiwany obrót, stawiając pod znakiem zapytania zasadność całej akcji. Wójt gminy Braniewo stanowczo odrzucił wniosek służb i nie zgodził się na wydanie oficjalnej decyzji, która legalizowałaby odebranie czworonoga.

Identyczne stanowisko w tej sprawie zaprezentowało Samorządowe Kolegium Odwoławcze w Elblągu. Analiza zgromadzonej dokumentacji wykazała jednoznacznie, że nie istniały najmniejsze powody do przeprowadzenia interwencji, ponieważ pies znajdował się pod właściwą opieką i był w doskonałej kondycji fizycznej.

Pomimo tak jednoznacznych orzeczeń, Perszing wciąż pozostaje z dala od swoich opiekunów. Łukasz i Angelika A. z bólem zaznaczają, że traktowali pupila jak pełnoprawnego członka rodziny, dbając o jego codzienne potrzeby. Według ich zapewnień, zwierzę każdego dnia miało zapewnioną niezbędną troskę, dostęp do świeżej wody, pełną miskę i komfortowe warunki bytowe.

Gospodarze wyjaśniają dodatkowo, że w tamtym czasie przechodzili przez etap życiowych zmian oraz przeprowadzkę. Zastrzegają jednak stanowczo, że Perszing ani przez chwilę nie pozostawał bez opieki, stale znajdując się pod czujnym okiem domowników oraz najbliższych krewnych. Dla córek właścicieli - Oliwki i Emilki Perszing nie był tylko psem. Był maskotką domu, przyjacielem, częścią rodziny.

Działania prokuratury budzą kontrowersje. Policja i schronisko w Pasłęku milczą

Największe poruszenie wywołują jednak oficjalne tłumaczenia śledczych zajmujących się tą zagadkową historią. Prokurator Ewa Ziębka z Prokuratury Okręgowej w Elblągu przekazała, że policjanci asystowali przy odbiorze psa, bo nie było właścicieli, a ich miejsca pobytu nie udało się ustalić z powodu… braku sąsiadów na posesjach obok.

Taka argumentacja budzi potężne wątpliwości u wszystkich obserwatorów zdarzenia. W dzisiejszych czasach powszechny dostęp służb do państwowych rejestrów i systemów administracyjnych pozwala na błyskawiczne ustalenie danych osobowych, co podważa wersję przedstawioną przez organy ścigania.

Dziennikarze redakcji "Super Expressu" próbowali dowiedzieć się, czy wcześniej do odpowiednich organów spływały jakiekolwiek doniesienia o krzywdzie zwierzęcia, lub czy na wspomnianej posesji przeprowadzano już podobne interwencje. Wszystkie te pytania trafiły jednak w absolutną próżnię, gdyż zarówno braniewska policja, jak i pasłęckie schronisko odmawiają jakiegokolwiek komentarza.

Wiadomo jedynie, że od stycznia 2026 roku toczy się formalne postępowanie w sprawie rzekomego znęcania się nad czworonogiem. Z kolei w kwietniu uruchomiono dodatkowe wątki śledztwa, które skupiają się na samym fakcie przetrzymywania zabranego psa w przytulisku.

Choć w sprawę zaangażowano już szereg wydziałów policji i prokuratury, kluczowa zagadka wciąż pozostaje nierozwiązana. Nikt nie potrafi racjonalnie odpowiedzieć na pytanie, dlaczego w obliczu korzystnych dla właścicieli decyzji urzędowych, zwierzę nadal nie zostało im oficjalnie zwrócone.

Ukochany pies córek zniknął. Rodzina domaga się powrotu Perszinga

Dla mieszkańców Podgórza ta głośna sprawa dawno przestała być wyłącznie suchą urzędową przepychanką. To przede wszystkim ogromny dramat emocjonalny całej rodziny, związany z nagłą i niewytłumaczalną utratą ukochanego psa ich dzieci - Oliwki i Emilki, który po prostu wyparował z ich życia.

Perszing wciąż przebywa w rygorystycznym zamknięciu, z dala od swoich najbliższych. Zrozpaczeni właściciele nie tracą jednak nadziei na sprawiedliwość i liczą, że biurokratyczny koszmar wreszcie dobiegnie końca, a ich wierny czworonożny towarzysz bezpiecznie powróci do rodzinnego domu.

Olsztyn Radio ESKA Google News