Stalowa linka zabiła 28-letniego strażaka na quadzie. Oto, co zobaczyliśmy miejscu tragedii

2026-10-25 12:36

Czy stalowa linka, przez którą z quada spadł 28-letni Adam, była dobrze oznaczona? W pobliżu zamku w Barcianach, gdzie doszło do wypadku, pali się znicz. Dziennikarz „Super Expressu” pojawił się na miejscu niespełna pół doby po zdarzeniu. Przyjrzeliśmy się okolicy. Nie znaleźliśmy tablic z zakazem wjazdu, teren nie jest też ogrodzony.

Do dramatu doszło pod koniec października. 28-letni druh Ochotniczej Straży Pożarnej w Barcianach i strażak z Kętrzyna zabrał na przejażdżkę quadem 12-letniego siostrzeńca. Mężczyzna oraz nastolatek poruszali się w kaskach. Na podjazd pod zamek wjechali z publicznej drogi, po drodze pokonując łańcuch z czerwonymi elementami materiału.

Gdy na dworze robiło się ciemno, 28-latek postanowił wrócić w kierunku lokalnego boiska. W pewnym momencie wjechał na rozciągniętą między drzewem a murem stalową linkę. Miała ona zsunąć się po kierownicy pojazdu, po czym zrzuciła kierowcę oraz pasażera na ziemię. Strażak odniósł poważne obrażenia szyi i ostatecznie zmarł w placówce medycznej. Z kolei jego 12-letni siostrzeniec przebywa w szpitalu, ale nic mu nie grozi.

W przekazach medialnych pojawiały się informacje o tym, że wspomniany teren oznaczono jako prywatny. Zaznaczano również, że na wjeździe znajdowały się zakazy oraz taśmy. Gdy 12 godzin po tragicznym wypadku pojawił się tam dziennikarz „Super Expressu”, nie znalazł takich oznaczeń. W okolicy nie było śladów po usuniętych czy wyrwanych słupkach, w dodatku miejsce to nie ma ogrodzenia. Ostrzeżenie można było odnaleźć tylko na szczątkach połamanej tablicy mówiącej o terenie budowy.

Jak ustalono, stalowa przeszkoda na drodze oddzielała prywatny obszar od ogólnodostępnej ścieżki na stadion. Z informacji śledczych wynika, że linka miała przywiązane szmatki. Nie wiadomo jednak, na ile były one widoczne po zmroku. Sprawę bada kętrzyńska prokuratura. Śledczy chcą dowiedzieć się, w jaki sposób i przez kogo została powieszona ta przeszkoda. Dochodzenie toczy się w kierunku nieumyślnego spowodowania śmierci.

W takich wypadkach zastosowanie znajduje Kodeks Cywilny. Według obowiązujących przepisów dysponowanie swoim terenem jest uregulowane przez „zasady współżycia społecznego”. Właściciel, choć korzysta ze swoich praw, nie może stwarzać zagrożenia.

Przeszkodę, przez którą doszło do śmiertelnego zdarzenia, zabezpieczyli funkcjonariusze, tymczasem na podjeździe pod zamek wciąż leży łańcuch. Teraz specjaliści będą musieli orzec, czy tej tragedii dało się zapobiec.

– W przypadku tragicznej śmierci strażaka w Barcianach kluczowe będzie ustalenie, czy stalowa linka była odpowiednio widoczna i stanowiła zwykłe zabezpieczenie terenu, czy też niedopuszczalne zagrożenie, a także czy kierujący zachował należytą ostrożność – mówi mecenas Lech Obara.

2025_07_19_Zdarzenie quada z ciągnikiem

ROLKI