Strażak Adam miał tylko 28 lat. Zginął przez stalową linkę, teraz śledczy szukają odpowiedzi

2026-10-24 19:25

Teren wokół zamku w Barcianach (woj. warmińsko-mazurskie) stał się miejscem dramatycznych wydarzeń. Śledczy zabezpieczyli stalową linkę, przez którą 28-letni Adam i jego 12-letni siostrzeniec spadli z quada. Prokuratura ustala obecnie, kto zamontował śmiercionośną pułapkę. Życia młodego strażaka nie udało się uratować.

W czwartek, 22 października, 28-letni Adam zabrał swojego siostrzeńca na przejażdżkę quadem. Obaj podróżowali w kaskach. Kiedy zapadł zmrok, wjechali na teren przy zabytkowym zamku, przemieszczając się dawną fosą. Przy wjeździe na prywatną posesję znajdował się pomalowany na różowo łańcuch ze skrawkami materiału. Z kolei przy wyjeździe w okolicach gminnego boiska pojazd natrafił na zawieszoną pół metra nad ziemią stalową linkę. W ciemnościach przeszkoda była praktycznie niewidoczna.

Metalowy przewód prześlizgnął się po kierownicy maszyny, brutalnie zrzucając 28-latka oraz 12-letniego chłopca. Adam doznał niezwykle poważnych obrażeń szyi i zmarł po przewiezieniu do placówki medycznej. Nastolatek trafił pod opiekę lekarzy w Olsztynie. Jak poinformował Daniel Brodowski, pełniący funkcję rzecznika Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, stan zdrowia chłopca jest obecnie dobry.

– Śledztwo zostało wszczęte w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, a nie wypadku czyli czynu z art. 155 Kodeksu karnego – przekazał „Super Expressowi” prokurator Brodowski.

Z ustaleń dziennikarzy „Super Expressu” wynika, że kętrzyńscy funkcjonariusze na wniosek prokuratury zabezpieczyli już metalowy drut. Dowód ten zostanie poddany szczegółowym oględzinom. Służby przeprowadziły na miejscu eksperyment procesowy, aby wyjaśnić przebieg zdarzeń. Głównym zadaniem śledczych jest identyfikacja osoby, która przymocowała stalową linkę do drzewa oraz zamkowego muru za pomocą specjalnej kotwy. Prokuratura potwierdziła, że do tragedii doszło na terenie prywatnym. Na przyszły tydzień zaplanowano sekcję zwłok zmarłego.

Wysłannik „Super Expressu” przyjrzał się zamkowej okolicy. Zauważył tam zrujnowane mury oraz zniszczoną tabliczkę, która informowała o zakazie wstępu na teren budowy. Zabytkowy obiekt znajduje się w rękach prywatnych i jest obecnie wystawiony na sprzedaż za kwotę 12 milionów złotych. Pod znakiem zapytania wciąż pozostaje kwestia, czy tak prymitywne zabezpieczenia terenu były odpowiednio widoczne dla otoczenia.

28-letni Adam był zawodowym strażakiem w Państwowej Straży Pożarnej w Kętrzynie, a także ochotnikiem w OSP Barciany. Zaledwie rok przed tragicznymi wydarzeniami otrzymał awans zawodowy. Znajomi z jednostki wspominają go jako sympatycznego i bardzo zaangażowanego w swoją pracę ratownika. Przedstawiciele lokalnego samorządu opublikowali kondolencje, kończąc je sformułowaniem „Cześć Jego Pamięci!”. Na ten moment nie podano jeszcze oficjalnej daty uroczystości pogrzebowych.

Zabezpieczona przez śledczych linka z okolic barciańskiego zamku stanowi teraz kluczowy dowód w tej dramatycznej sprawie. Najbliżsi zmarłego strażaka przygotowują się do ostatniego pożegnania, podczas gdy organy ścigania starają się znaleźć jednoznaczną odpowiedź na pytanie, kto odpowiada za rozciągnięcie niebezpiecznej pułapki na drodze przejazdu quada.

Redakcja dziennika „Super Express” dołączyła się do kondolencji, składając rodzinie i przyjaciołom 28-letniego Adama wyrazy głębokiego współczucia po tej ogromnej stracie.

Marsz Różowej Wstążki w Szczecinie

ROLKI