Śmierć 29-latka na prostej drodze to nie wypadek? Prokuratura stawia zarzut zabójstwa

2026-03-03 14:59

To, co wydarzyło się na prostej drodze w województwie warmińsko-mazurskim, początkowo uznano za fatalny w skutkach wypadek komunikacyjny. Nowe ustalenia w sprawie śmierci 29-letniego Grzegorza O. zmieniły jednak opinię śledczych o sto osiemdziesiąt stopni. Zamiast o utracie panowania nad pojazdem, prokuratura mówi teraz o zabójstwie, informuje "Super Express".

  • 29-latek zginął na miejscu po uderzeniu Mercedesem w drzewo.
  • Początkowe hipotezy zakładały nieszczęśliwy splot wydarzeń na drodze.
  • Kluczowe dla sprawy okazało się starcie z Kacprem B. tuż przed dramatem.

Kulisy śmierci 29-latka

Dramat rozegrał się 29 czerwca 2025 roku, w letnie popołudnie przy dobrych warunkach drogowych. Grzegorz podróżował swoim Mercedesem. Jazda zakończyła się potężnym uderzeniem w przydrożne drzewo. Mężczyzna poniósł śmierć na miejscu zdarzenia. Ujawniono brak śladów hamowania, podaje "SE".

Pierwsze czynności służb sugerowały, że doszło do nieszczęśliwego wypadku. Śledczy brali pod uwagę różne scenariusze, w tym awarię techniczną pojazdu, nagłe zasłabnięcie kierującego lub błąd w sztuce prowadzenia auta. Postępowanie mogło zostać umorzone, jednak zgromadzony materiał dowodowy wzbudził poważne wątpliwości prokuratury.

Awantura pod sklepem w Biskupcu

Przez kolejne miesiące śledczy skrupulatnie analizowali każdy detal: od nagrań z kamer monitoringu, przez logowania telefonów komórkowych, aż po zadrapania na lakierze pojazdu. Ta żmudna praca pozwoliła odtworzyć ostatnie minuty życia Grzegorza O.

Ustalenia wskazują, że bezpośrednio przed tragedią doszło do gwałtownego konfliktu pod sklepem w Biskupcu Reszelskim. W ostrym sporze uczestniczyli poszkodowany oraz 21-letni Kacper B., obaj będący mieszkańcami Stryjewa. Emocje były na tyle silne, że po wymianie zdań obaj mężczyźni ruszyli swoimi autami z piskiem opon.

Celowe zepchnięcie z jezdni?

Według wersji przedstawionej przez oskarżyciela, kierujący Mazdą w trakcie manewru wyprzedzania miał wykonać gwałtowny ruch kierownicą w stronę drugiego pojazdu. Doprowadziło to do zepchnięcia Mercedesa z trasy, co zakończyło się uderzeniem w drzewo. Prokuratura stoi na stanowisku, że nie był to przypadek, lecz celowe działanie. Sprawca oddalił się z miejsca zdarzenia, nie udzielając pomocy ofierze.

Kacper B. z zarzutem zabójstwa

Wielomiesięczne śledztwo zakończyło się zatrzymaniem 21-letniego Kacpra B., który decyzją sądu trafił do aresztu tymczasowego. Mężczyzna usłyszał zarzut zabójstwa z zamiarem ewentualnym, za co grozi mu kara dożywotniego pozbawienia wolności.

Zostawił ofiarę wypadku i uciekł do lasu

„Podejrzany nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień” – poinformował prok. Daniel Brodowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.

Dwie rodziny w obliczu dramatu

Sprawa wstrząsnęła mieszkańcami niewielkiego Stryjewa na Warmii, choć lokalna społeczność niechętnie wypowiada się o tragedii. Największy dramat przeżywa rodzina zmarłego Grzegorza. Matka wciąż przechowuje pamiątki po synu, w tym biżuterię, którą nosił feralnego dnia.

Zupełnie inną postawę przyjmują bliscy oskarżonego 21-latka. Matka Kacpra B. unika kontaktu z mediami. "SE" informuje, że jest przekonana o niewinności syna i podważa ustalenia biegłych sądowych.