Spis treści
Stanowisko Burmistrza Pisza w sprawie ratowników z Okartowa
Dla ratowników wodnych z Okartowa (woj. warmińsko-mazurskie) to może oznaczać koniec wieloletniej misji w tym miejscu. Placówka ta przez kilkadziesiąt lat stanowiła centrum operacyjne, skąd ratownicy wyruszali na pomoc potrzebującym na jeziorach Śniardwy i Seksty. O tym, jak ważna jest ta baza, świadczy wydarzenie z 6 sierpnia. Tego wieczoru nad jeziorem Seksty zerwała się wichura, która doprowadziła do wywrócenia czterech jachtów, w wyniku czego 35 osób, w większości dzieci, wpadło do wody. Zgłoszenie wpłynęło o godzinie 20:21. Ekipa z Okartowa błyskawicznie przystąpiła do akcji, docierając do rozbitków jako pierwsza. Udało im się wyciągnąć z wody 11 osób. Pomoc otrzymali także pozostali członkowie obozu żeglarskiego. Później to właśnie w placówce MSR poszkodowani dostali suche ubrania, ciepły posiłek i schronienie, co pozwoliło uniknąć ofiar śmiertelnych. Obecnie jednak ratownicy zmuszeni są walczyć o utrzymanie swojej bazy. Zgodnie z planem, 17 września o godzinie 10:00 komornik ma przekazać ten teren Gminie Pisz.
Gmina Pisz walczy o odzyskanie działki
Przedstawiciele MSR zaznaczają, że położenie ich bazy jest niezwykle istotne dla zapewnienia bezpieczeństwa na wodzie. Dzięki lokalizacji w Okartowie, łodzie ratownicze są w stanie dotrzeć na jeziora Śniardwy i Seksty w zaledwie kilka minut, co w sytuacjach takich jak człowiek za burtą, wywrócenie jachtu czy nagłe załamanie pogody ma decydujące znaczenie. Wcześniej, na antenie TVN24, Małgorzata Pietrzak, rzeczniczka burmistrza Pisza, stwierdziła, że konflikt wynika z „rażących naruszeń warunków umowy”. Teraz do redakcji dotarło oświadczenie samego burmistrza, Dariusza Kińskiego. Przekazujemy je w oryginalnej formie, bez żadnych modyfikacji:
„Stanowisko Burmistrza Pisza Dariusza KińskiegoNie ma już swobody w tej sprawie, bo gmina jest zobowiązana realizować prawomocny wyrok. Chcemy odzyskać naszą działkę, która jest własnością Gminy Pisz, by móc na swoich zasadach zarządzać działką.Jesteśmy zobowiązani do tego, by działka miała przeznaczenie związane z prowadzeniem stacji ratownictwa wodnego i urządzeń sportowo-rekreacyjnych dla potrzeb mieszkańców Gminy.Urzędnicy gminy próbowali odzyskać nieruchomość, ale nie zostali wpuszczeni na jej teren.By mieć wpływ na to w jaki sposób będzie realizowany ten cel musimy mieć dostęp do działki. Ponadto, na działce zostały ujawnione samowole budowlane. Dotychczasowy najemca nie przyznał się do realizacji tych samowoli. Gmina Pisz nie może dopuścić, by powstały kolejne inwestycje i samowole, które – w wyniku inwestycji przewyższających wartość działki – mogłyby spowodować możliwość przejęcia działki przez najmującego.Burmistrz jest zobowiązany do obrony interesu mieszkańców Gminy Pisz.Podsumowując – chcemy odzyskać działkę, by przeciwstawić się jej przejęciu. Zgodnie z uchwałą Rady Miejskiej w Piszu z kwietnia 2026 r., nie ma takiej możliwości, by działkę przeznaczyć na sprzedaż- czytamy w oświadczeniu burmistrza gminy Pisz”.
Teren nadal dla ratowników i celów rekreacyjnych, twierdzi Dariusz Kiński
Burmistrz przekonuje, że gmina nie zamierza zrezygnować z przejęcia spornego terenu. Dariusz Kiński zaznacza,, że nieruchomość ta nadal będzie przeznaczona na cele ratownictwa wodnego oraz rekreacyjno-sportowe, a zgodnie z uchwałą radnych miejskich z kwietnia, nie przewiduje się jej sprzedaży. Ratownicy nie zamierzają się jednak poddawać i zapowiadają walkę o swoją siedzibę w Okartowie. 6 sierpnia to z tej bazy wyruszali na pomoc 35 poszkodowanym, gdy każda chwila była na wagę złota. Teraz odliczają czas do 17 września. O godzinie 10:00 w Okartowie ma stawić się komornik, co może oznaczać, że po 47 latach ratownicy stracą miejsce, z którego wyruszali, by nieść pomoc potrzebującym.