Pijany ojciec zasnął za sterem. Na łodzi było tróje małych dzieci. Przerażone nie mogły go dobudzić

2026-07-03 15:41

Blisko 2 promile alkoholu miał 47-latek, który pływał motorówką po Jeziorze Mamry z trójką dzieci na pokładzie. Według ustaleń służb mężczyzna zasnął za sterem, a przerażone dzieci nie mogły go dobudzić. Jedno z nich zadzwoniło do matki, a ta zaalarmowała ratowników i policję. Po zatrzymaniu 47-latek wpadł w szał, zwyzywał policjantów i uderzył jednego z nich głową.

  • Na Jeziorze Mamry 47-latek z Pomorza pływał motorówką z trójką dzieci, mając blisko 2 promile alkoholu.
  • Jedno z dzieci zadzwoniło do matki i powiedziało, że ojciec zasnął za sterem i nie ma z nim kontaktu.
  • Po zatrzymaniu mężczyzna zaatakował policjanta. Odpowie m.in. za narażenie dzieci, pływanie po alkoholu i groźby wobec funkcjonariuszy.
Poszukania Kacperka: pijany ojciec nie interesował się chłopcem

Dziecko zadzwoniło do matki. „Ojciec zasnął i nie ma z nim kontaktu”

We wtorek, 30 czerwca, po godz. 20 na Jeziorze Mamry na motorówce przebywał 47-letni mieszkaniec województwa pomorskiego i troje dzieci w wieku 6, 7 i 11 lat. To właśnie jedno z nich zaalarmowało matkę.

- Jedno z dzieci, które przebywało na łodzi, zadzwoniło do matki i poinformowało ją o tym, że ojciec, który miał sterować łodzią, zasnął i nie ma z nim kontaktu. Kobieta niezwłocznie powiadomiła służby - przekazała sierż. Magdalena Hrynkiewicz z Komendy Powiatowej Policji w Węgorzewie.

Na miejsce ruszyli policjanci i ratownicy Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Na łodzi troje małych dzieci. Służby ruszyły na ratunek

Ratownicy dopłynęli do łodzi i przekazali 47-latka policjantom. Dzieci zostały otoczone opieką. Jak informuje policja, decyzją sądu rodzinnego troje małoletnich, w wieku 6, 7 i 11 lat, zostało przekazanych pod opiekę jednej z matek.

Blisko 2 promile. A potem awantura na komendzie

Badanie alkomatem wykazało, że 47-latek miał blisko 2 promile alkoholu w organizmie. Został zatrzymany i przewieziony do Komendy Powiatowej Policji w Węgorzewie. Tam sytuacja jeszcze się zaostrzyła.

-  Początkowo wykonywał polecenia funkcjonariuszy, jednak po doprowadzeniu do jednostki stał się agresywny. Znieważył policjantów słowami powszechnie uznawanymi za obelżywe, a następnie uderzył głową jednego z nich, naruszając jego nietykalność cielesną - przekazała policjantka. Według ustaleń śledczych mężczyzna miał też grozić policjantom pozbawieniem życia.

Odpowie za narażenie dzieci i atak na policjanta

47-latek będzie odpowiadał przed sądem za kierowanie łodzią mechaniczną w stanie nietrzeźwości, narażenie dzieci na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji oraz groźby karalne wobec policjantów. Prokurator Rejonowy w Giżycku zastosował wobec mieszkańca Pomorza środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji oraz zakazu zbliżania się i kontaktowania z pokrzywdzonymi funkcjonariuszami.

Gdyby nie telefon jednego z dzieci i szybka reakcja matki, ratowników MOPR oraz policjantów, finał tego rejsu po Mamrach mógł skończyć się tragedią.