Spis treści
Wypadek pod Węgorzewem. BMW roztrzaskało się o drzewo
Wracał z majówkowego spotkania ze swoją 39-letnią znajomą oraz jej nastoletnim synem. Prowadzący pojazd 45-latek, mając do pokonania zaledwie kilkanaście kilometrów, postanowił nagle wyprzedzić sznur innych samochodów. Wykonując ten niebezpieczny manewr w okolicach miejscowości Stawki nieopodal Kętrzyna, stracił kontrolę nad maszyną. Pojazd z impetem zjechał z trasy i uderzył w przydrożne drzewo, a siła uderzenia dosłownie rozerwała auto na strzępy.
Śmierć 16-letniego Tomka. Kierowca BMW miał 1,5 promila i zakaz
Poszkodowani natychmiast zostali przetransportowani do szpitali, gdzie specjaliści stoczyli dramatyczną walkę o uratowanie chłopaka. Niestety w godzinach porannych ze szpitala w Olsztynie napłynęły tragiczne wieści o śmierci 16-latka. Śledczy dokonali również zatrważających ustaleń dotyczących sprawcy zdarzenia, który w ogóle nie miał prawa kierować autem. Posiadał bowiem aktywny zakaz sądowy za wcześniejsze przewinienia związane z prowadzeniem po pijanemu, a badanie alkomatem wykazało u niego ponad 1,5 promila.
Funkcjonariusze relacjonujący to zdarzenie nie ukrywali ogromnego poruszenia, wystosowując apel do kierowców.
Polecany artykuł:
- Nie lubimy takich obrazków i staramy się nimi nie epatować. Ale może te kilka sekund i tragiczna historia, która kryje się za nimi i za tym parawanem rozstawionym na drodze, sprawią, że zanim kolejny bezmyślny człowiek wsiądzie za kierownicę, to jednak się zastanowi i ostatecznie nie przekręci kluczyka w stacyjce.
Tragedia koło Kętrzyna. Czy matka wiedziała, że 45-latek był pijany?
Obecnie organy ścigania dokładnie weryfikują okoliczności poprzedzające ten dramat i sprawdzają, czy współpasażerowie zdawali sobie sprawę ze stanu kierowcy. Z nieoficjalnych przecieków wynika, że 39-letnia matka zmarłego chłopca również mogła znajdować się pod wpływem. Prokuratorzy będą starali się dociec, czy kobieta świadomie pozwoliła dziecku wsiąść do pojazdu kierowanego przez pijaną osobę, która na dodatek nie posiadała uprawnień.
Obecnie sprawca wypadku przebywa na oddziale szpitalnym, przez co nie przedstawiono mu jeszcze zarzutów. Jego zatrzymanie nastąpi natychmiast, gdy tylko lekarze wyrażą na to zgodę.
- Czekamy na możliwość przeprowadzenia z nim czynności -
powiedział prokurator Daniel Brodowski, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. Za doprowadzenie do wypadku ze skutkiem śmiertelnym, złamanie wyroku sądu oraz jazdę po alkoholu, sprawcy może grozić kara sięgająca nawet 25 lat pozbawienia wolności. Życiu 39-letniej kobiety nie zagraża bezpośrednie niebezpieczeństwo, jednak po opuszczeniu szpitala niewykluczone, że usłyszy zarzuty związane z narażeniem życia własnego dziecka. W Giżycku zapanował czas głębokiej żałoby po śmierci ucznia lokalnej placówki edukacyjnej, którego znajomi żegnają w mediach społecznościowych chwytającymi za serce słowami: „Tomku, będziesz na zawsze w naszych sercach”.