Burzliwa historia dworca kolejowego z Gumnisk Małych
Historia dworca kolejowego w okolicach Budwit jest wyjątkowo burzliwa. Pierwotnie obiekt powstał w Prakwicach na Pomorzu, w związku z uruchomieniem linii kolejowej Malbork–Myślice–Małdyty, oddanej do użytku w 1893 roku. Budynek wzniesiono z myślą o cesarzu Niemiec Wilhelmie II, który często polował w tej okolicy i regularnie bywał w Prakwicach na zaproszenie właścicieli majątku – rodziny zu Dohna-Schlobitten ze Słobit.
Dworzec miał reprezentacyjny charakter. Z racji tego, że cesarz był miłośnikiem stylu staronorweskiego, zastosowano w nim elementy dekoracyjne nawiązujące do kultury Wikingów. Nieprzypadkowo obiekt określano wówczas mianem „cesarskiego pawilonu”.
Sytuacja zmieniła się w 1906 roku, gdy doszło do konfliktu między Wilhelmem II a gospodarzem Prakwic. W jego wyniku cesarz zaprzestał wizyt w tej miejscowości. Po raz ostatni skorzystał z dworca w 1910 roku, podczas manewrów wojskowych odbywających się w okolicy.
Około 1920 roku dworzec przeniesiono do Gumnisk Małych, położonych przy tej samej linii kolejowej, w pobliżu Budwit, na terenie województwa warmińsko-mazurskiego. Po relokacji zmieniono jego formę architektoniczną, a w kolejnych latach – w ramach modernizacji stacji – do drewnianego obiektu dobudowano murowaną nastawnię.
Po zakończeniu II wojny światowej, w 1945 roku, tory linii Małdyty–Malbork zostały zdemontowane przez Armię Czerwoną. Połączenia kolejowe wznowiono w 1949 roku, a dworzec przeszedł wówczas na własność PKP. Zamieszkały w nim rodziny kolejarskie, a w latach 50. XX wieku przeprowadzono prace remontowo-adaptacyjne, przystosowując obiekt do funkcji mieszkalnych.
Od opuszczonego dworca do kameralnego hotelu
W 1999 roku zamknięto linię kolejową. Przez kilka kolejnych lat budynek pełnił jeszcze funkcję mieszkalną, by ostatecznie zostać opuszczonym. Dopiero wiele lat później przejęcie obiektu przez prywatnego inwestora odmieniło jego los. Po gruntownym remoncie dawny dworzec odzyskał blask i dziś działa jako kameralny, wyjątkowo malowniczy hotel. Właściciele zadbali przy tym o zachowanie jego staronordyckiego charakteru.
"Kiedy ujrzeliśmy go w 2013 roku, był obrazem nędzy i rozpaczy, a mimo wszystko tak nas oczarował, że postanowiliśmy dać mu drugie życie. Prace renowacyjne ukończyliśmy pięć lat później i dziś ponownie i z radością otwieramy jego drzwi, aby powitać podróżnych z całej Polski oraz Europy" - napisali na stronie hotelu.
Źródło: zabytek.pl, Hotel Cesarza Wilhelma