- Ukrainka Marina Z. została zaatakowana przez zazdrosnego partnera.
- Ofiara została pobita, a następnie ogolona na łyso - prawnik rodziny mówi o "zwyczajnym bestialstwie".
- Tomasz P. przyznał się do pobicia. Bliscy domagają się sprawiedliwości i kary dożywocia.
Marina chciała lepszego życia. Tomka poznała w sieci
Była piękna, cicha, uśmiechnięta. Przyjechała z Kirowohradu, z miasta po drugiej stronie Dniepru. Tam, na wschodzie Ukrainy, toczy się wojna. Zostawiła rodzinę, wszystko budowała od nowa. W Ostródzie pracowała w Morlinach, mieszkała z siostrą i przyjaciółką. Ufała ludziom.
Kilka miesięcy temu poznała Tomasza P. przez internet. Młodszy o pięć lat. Zakochała się. W każdy weekend jeździła do Elbląga. On mówił o miłości. Obiecywał wspólne życie, podróże, szczęście.
30 stycznia spotkali się po raz kolejny. Kolacja, wspólne toasty. I nagle zazdrość. Tomasz P. wpadł w szał, bo zobaczył, że Marina pisze coś w telefonie. Wystraszona kobieta wybiegła z mieszkania. Poszła na przystanek. Chciała wrócić do Ostródy.
Tomasz poszedł za nią. Błagał, żeby wróciła
To był śmiertelny błąd. Zaraz za progiem zaczęło się piekło. Tomasz zacisnął pięści i zaczął ją bić. Celował w głowę. Gdy padła na ziemię - kopał. A potem sięgnął po maszynkę do golenia. Marina była półprzytomna, nie miała siły się bronić.
- Taka łysa nikomu się już nie spodobasz! Popamiętasz mnie! - miał syczeć przez zęby, goląc jej głowę do skóry.
W mieszkaniu była matka Tomasza. Gdy zobaczyła, co się dzieje, wezwała pomoc.
Próbowali ją ratować. Marina zmarła w szpitalu
Policjanci i ratownicy przyjechali po kilku minutach. Marina nie oddychała. Reanimowali ją w mieszkaniu, potem zabrali do szpitala wojewódzkiego w Elblągu. Nie odzyskała przytomności. Zmarła dwa dni później.
Tomasz P. został zatrzymany. Przyznał się. Powiedział, że nie pamięta wszystkiego, ale potwierdził, że bił i golił ją, „żeby ją upokorzyć”. Usłyszał zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.
Rodzina chce sprawiedliwości
Ale dla bliskich Mariny to jasne - to było zabójstwo. Z nienawiści. Z zimną krwią. Z okrucieństwa. Pełnomocnik rodziny, mec. Piotr Brzozowski, mówi wprost:
- Wobec sprawcy musi bezwzględnie zostać zmieniona kwalifikacja prawna czynu na zabójstwo ze szczególnym okrucieństwem. Sprawca musiał zdawać sobie sprawę, że może doprowadzić do śmierci kobiety. Ogolenie jej włosów z głowy jest zwyczajnym bestialstwem. Na tle obecnego stanu prawnego będę domagał się kary najwyższej - dożywocia - słyszymy.
Na wtorek, 10 lutego, zaplanowano sekcję zwłok 44-latki. Po niej prokuratura może zmienić zarzuty - z pobicia na zabójstwo.
"Miała tu być bezpieczna"
Marina nie zostanie pochowana w Polsce. Zostanie skremowana. Jej prochy siostra zabierze do rodzinnego Kirowohradu. Do miejsca, z którego uciekała przed wojną.
Jej siostra jest zdruzgotana. I ma poważne obawy.
- Miała tu być bezpieczna. Teraz muszę ją pochować. Nie podam imienia. Nie pokażę twarzy. On miał znajomych - ucina rozmowę, trzymając w rękach zdjęcie zakatowanej siostry.
Jeśli jesteś ofiarą przemocy domowej lub jej świadkiem - nie jesteś sam/a. Pomoc w Polsce jest bezpłatna i dostępna przez całą dobę. Możesz zadzwonić anonimowo i uzyskać wsparcie psychologiczne, prawne oraz informacje, gdzie szukać pomocy w swojej okolicy.
Najważniejsze numery pomocowe:
- 800 120 002 - "Niebieska Linia” (całodobowy, bezpłatny telefon dla ofiar przemocy domowej)
- 112 - numer alarmowy w sytuacji zagrożenia życia lub zdrowia
- 48 222 309 900 - Linia Pomocy Pokrzywdzonym (całodobowa pomoc dla ofiar przestępstw)
- 800 080 222 - Telefon zaufania dla dzieci i młodzieży
- 800 702 222 - Infolinia wsparcia dla dorosłych
Specjaliści udzielą wsparcia, powiedzą, jakie kroki podjąć i gdzie znaleźć bezpieczne schronienie. Skorzystanie z pomocy jest bezpłatne i poufne.
Źródło: Ogolił ją na łyso, bił po głowie, upadła. Już się nie podniosła. "Bestialstwo"