Tak wygląda granica z Rosją! Wszystko jest tam naszpikowane kamerami, dronami i elektronicznymi pułapkami

2026-05-21 12:29

Cisza w tym rejonie bywa bardzo myląca, ponieważ lasy, rozlewiska rzeki Łyny, grząskie tereny oraz wąskie ścieżki techniczne znajdują się pod stałą kontrolą. Chociaż linia oddzielająca Polskę i Unię Europejską od rosyjskiego obwodu królewieckiego wygląda z perspektywy Warmii i Mazur na spokojną okolicę, to w praktyce jest gęsto usiana nowoczesną elektroniką i obserwowana bez najmniejszej przerwy.

Granica z Rosją naszpikowana elektroniką. Drony Straży Granicznej potrafią zidentyfikować twarz

Dziś bezpieczeństwa granicy nie pilnuje już wyłącznie funkcjonariusz z lornetką. Straż Graniczna wykorzystuje nowoczesne technologie — kamery, termowizję, czujniki ruchu, podziemne i podwodne systemy detekcyjne, pojazdy obserwacyjne, quady, łodzie, psy służbowe oraz drony. Te ostatnie potrafią z wysokości około 300 metrów rozpoznać twarze ludzi i odczytać numery rejestracyjne samochodów.

Każdy, kto sądzi, że uda mu się przekroczyć granicę niezauważenie, może się mocno rozczarować.

– Bariera elektroniczna to system kamer, czujników ruchu i kabli detekcyjnych. Jeżeli ktoś pojawi się na pasie drogi granicznej albo będzie próbował przekroczyć granicę wbrew przepisom, system zadziała – mówi ppłk Mirosław Aleksandrowicz, rzecznik komendanta warmińsko-mazurskiego oddziału Straży Granicznej.

Wszystkie sygnały z granicy trafiają do centrum monitoringu w Kętrzynie. Operatorzy natychmiast widzą miejsce naruszenia i przekazują informację do najbliższego patrolu, który może błyskawicznie ruszyć do akcji.

– Dyżurny dostaje dokładną informację, gdzie doszło do wejścia na pas drogi granicznej albo próby nielegalnego przekroczenia granicy. Patrol w kilka minut może dojechać na miejsce i zatrzymać sprawcę – wyjaśnia Aleksandrowicz.

Tajne parametry sprzętu na granicy z obwodem królewieckim. Straż Graniczna ukrywa szczegóły

Straż Graniczna nie zdradza technicznych szczegółów działania systemu. Zabronione jest publikowanie obrazu z kamer, lokalizacji urządzeń czy parametrów wykorzystywanego sprzętu, ponieważ są to informacje niejawne. Wiadomo jednak, że wzdłuż granicy działają kamery, termowizja, czujniki naziemne i podziemne oraz urządzenia obserwacyjne o dużym zasięgu. System potrafi odróżnić człowieka od zwierzęcia czy pojazdu.

Granicę zabezpieczają również zasieki z koncertiny oraz fortyfikacje budowane w ramach programu Tarcza Wschód. Także ich nie wolno fotografować ani pokazywać publicznie. To element ochrony państwa, a nie atrakcja dla turystów.

Granica z obwodem królewieckim na Warmii i Mazurach liczy ponad 200 kilometrów. Prowadzi przez lasy, pola, jeziora i rzeki, w tym m.in. przez Łynę. Także tam regularnie patrolują funkcjonariusze Straży Granicznej, kontrolując brzegi, zarośla oraz miejsca, które mogłyby zostać wykorzystane do nielegalnego przekroczenia granicy.

– Zielona granica, czyli pas drogi granicznej, nie służy do przekraczania granicy z Federacją Rosyjską. Ani na lądzie, ani na wodzie – podkreśla rzecznik.

Wchodzenie na pas drogi granicznej jest zabronione i grozi za to mandat w wysokości 500 złotych. Straż Graniczna przyznaje, że takich przypadków jest coraz więcej. Zdarza się, że są to turyści, osoby robiące zdjęcia lub ludzie tłumaczący się, że znaleźli się tam przypadkiem. Jednak przy granicy takie wyjaśnienia nie mają znaczenia.

Obecnie legalne przekroczenie granicy z obwodem królewieckim możliwe jest wyłącznie na czynnych przejściach granicznych w Grzechotkach i Bezledach.

Drony, psy służbowe i szybkie quady. Ewolucja Straży Granicznej na granicy z Rosją

W tym roku Straż Graniczna świętuje 35-lecie istnienia. Wcześniej ochroną granic zajmowały się Wojska Ochrony Pogranicza, czyli WOP. Przez lata zmieniło się praktycznie wszystko — od sprzętu i systemów obserwacyjnych po metody patrolowania i skalę zagrożeń.

– Formacja staje się coraz bardziej nowoczesna. Mamy coraz nowocześniejszy sprzęt, barierę elektroniczną, pojazdy obserwacyjne, samochody terenowe i quady. W ochronie pomagają nam też psy służbowe – mówi ppłk Aleksandrowicz.

Na terenach przygranicznych służbę pełnią patrole piesze, quady i auta terenowe. Na wodzie wykorzystywane są łodzie patrolowe, a z powietrza granicy pilnują drony. W trudnym terenie funkcjonariuszy wspierają psy służbowe. Warmińsko-mazurski oddział Straży Granicznej ma ich już kilkadziesiąt, a w planach są kolejne.

Straż Graniczna zajmuje się jednak nie tylko ochroną pasa granicznego. Funkcjonariusze zwalczają przestępczość narkotykową, ujawniają nielegalne fabryki papierosów, kontrolują legalność pobytu cudzoziemców i reagują na przypadki handlu ludźmi czy pracy przymusowej.

– Zadań funkcjonariusze mają bardzo dużo. Ta służba jest też niebezpieczna, bo nigdy nie wiemy, kto jest po drugiej stronie albo kogo zatrzymujemy – zaznacza rzecznik.

Trwa rekrutacja do Straży Granicznej. Mieszkańcy pomagają chronić granicę z Rosją

W ochronę granicy coraz częściej angażują się również mieszkańcy terenów przygranicznych. To właśnie oni zauważają podejrzane auta, obce osoby lub nietypowy ruch w pobliżu granicy i informują o tym funkcjonariuszy.

Straż Graniczna prowadzi także nabór nowych funkcjonariuszy. Chętnych nie brakuje — w ubiegłym roku warmińsko-mazurski oddział przyjął komplet nowych osób, a na ten rok przygotowano kolejne miejsca do służby.

Dziś granica z Rosją na Warmii i Mazurach wygląda zupełnie inaczej niż jeszcze kilkanaście lat temu. To już nie tylko szlaban i patrol, ale rozbudowany system kamer, czujników, termowizji, dronów, psów służbowych i błyskawicznie reagujących patroli.

Ta granica czuwa przez całą dobę.

Express BIZNES - Karol Kościński, ZAIKS