Miał zwabić dziewczynki do lasu „kotkami w kartonie”. Mieszkańcy zawiadomili policję
Przypomnijmy, w miniony piątek mieszkańcy olsztyńskich Nagórek i okolic na zamkniętej grupie na Facebooku mieli przestrzegać innych olsztynian przed podejrzanym mężczyzną, który miał zaczepiać dziewczynki w pobliżu placów zabaw mieszczących się w tamtej części miasta. Internauci informowali, że mężczyzna miał namawiać dziewczynki, żeby poszły z nim do pobliskiego lasku, bo tam miał w kartonie trzymać porzucone kotki, które chciał pokazać dzieciom. Informacja ta rozeszła się także na jednej z grup na Facebooku. Okazuje się, że mężczyzna jedną ze dziewczynek miał próbował zgwałcić.
- Dwie dziewczynki zostały zaczepione przez mężczyznę i jedną z nich przewrócił na ziemię i usiłował doprowadzić do poddania się czynnościom seksualnym. Na szczęście dziecku udało się wyrwać i uciec. Policjanci z Wydziału Życia i Zdrowia Komendy Miejskiej Policji w Olsztynie niezwłocznie podjęli bardzo szeroko zakrojone czynności poszukiwawcze. Bardzo szybko ustalili potencjalnego podejrzanego i zatrzymali go 31 marca – powiedział w rozmowie z redakcją olsztyn.eska.pl Daniel Brodowski, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie.
Podejrzany mężczyzna został zatrzymany. Jaka grozi mu kara?
Rzecznik prokuratury przekazał nam, że podejrzany mężczyzna został zatrzymany. Usłyszał także zarzuty. Grozi mu kara nawet dożywotniego więzienia.
- Prokurator z Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Południe w dniu wczorajszym (2 kwietnia – przyp. red.) przedstawił mu zarzut usiłowania doprowadzenia przemocą do poddania się czynności seksualnej małoletniej poniżej 15. roku życia. Jest to zbrodnia, za którą grozi kara pozbawienia wolności na czas nie krótszy niż 5 lat, a nawet dożywotniego pozbawienia wolności. Podejrzany do czynu się nie przyznał. Ustaliliśmy, iż w przeszłości był karany za przestępstwa przeciwko wolności seksualnej – wyjaśnił Daniel Brodowski.
W środę Sąd Rejonowy w Olsztynie rozpoznał wniosek prokuratora w sprawie zastosowania tymczasowego aresztowania. Wniosek uwzględnił, mężczyzna trafił do aresztu na okres trzech miesięcy.
- Śledztwo nadal trwa. Ustalamy, czy są inne osoby pokrzywdzone – podsumował rzecznik olsztyńskiej prokuratury.
