- Ksiądz Mirosław Pękała, proboszcz z Cerkiewnika, zginął tragicznie w drodze na kolędę.
- Jego Honda zderzyła się z Volvo, a 67-letniego kapłana nie udało się uratować.
- Parafianie wspominają księdza jako oddanego duszpasterza, który zawsze był blisko ludzi.
Tragiczny wypadek księdza. Zginął w drodze do wiernych
Ksiądz wyjeżdżał z bocznej drogi. W jego Hondę uderzyło rozpędzone Volvo nadjeżdżające z lewej strony. Siła zderzenia była ogromna. Oba auta zostały niemal całkowicie rozbite. Kierowca volvo i duchowny trafili do szpitala, jednak życia 67-letniego kapłana nie udało się uratować.
Wieść o tragedii błyskawicznie rozeszła się po okolicy. - Nie możemy w to uwierzyć. On był zawsze w drodze do ludzi – mówią "SE" parafianie.
- Kolęda nie była dla niego obowiązkiem. On naprawdę chciał być u każdego - wspomina pani Anna. - Znał nasze sprawy, pamiętał nazwiska, pytał o zdrowie. To był nasz ksiądz – dodaje.
Setki wpisów. Ks. Mirosław na zawsze zostanie w sercach parafian
Wyjechał na kolędę, jak robił to przez lata. Ta droga miała prowadzić do parafian. Zamiast tego stała się dramatycznym końcem posługi, której w Cerkiewniku nikt nie zapomni. Przez lata chrzcił dzieci, udzielał ślubów, żegnał zmarłych. W mediach społecznościowych pojawiły się setki wpisów pełnych bólu i wdzięczności. Samorząd Dobrego Miasta, do którego należy parafia, pożegnał duchownego, podkreślając jego serdeczność i oddanie ludziom.
Policja bada okoliczności wypadku. Wstępnie ustalono, że ksiądz mógł się zagapić albo zasłabnąć. Dokładne przyczyny mają wyjaśnić dalsze czynności i sekcja zwłok.
Źródło: Ksiądz Mirosław zginął w drodze na kolędę. Parafianie w rozpaczy. "Chciał być u każdego"