31-latek wyciągnął ciało znajomego z mieszkania
Wielkanocny poranek, 5 kwietnia, w Orzyszu (woj. warmińsko-mazurskie) przyniósł mieszkańcom bloku przy ul. Wojska Polskiego dramatyczne sceny. Na klatce schodowej znaleziono ciało 51-letniego mężczyzny, a świadkowie widzieli, jak 31-letni Łukasz K. wyciąga je z wynajmowanego mieszkania. Skala obrażeń ofiary przeraża, a motywacja sprawcy wydaje się niezwykle błaha.
Jak podaje "Fakt", w mieszkaniu w sobotę, 4 kwietnia trwało towarzyskie spotkanie pięciu mężczyzn, podczas którego spożywano alkohol. W nocy trzech uczestników opuściło lokal, zostawiając w nim Łukasza K. i jego 51-letniego znajomego.
– Działając z zamiarem ewentualnym pozbawienia życia, sprawca zadawał ofierze ciosy ręką, pięścią oraz ostrym przedmiotem w głowę. Dodatkowo kopał go po całym ciele, doprowadzając do stanu bezbronności – przekazała policja.
Ofiara doznała m.in. urazu głowy z krwotokiem podtwardówkowym, złamań żeber i urazu brzucha z krwotokiem. Prokuratura wciąż poszukuje narzędzia zbrodni.
Po ataku Łukasz K. wyciągnął ciało z mieszkania na klatkę schodową, nie dając rady dalej. Tam porzucił zakrwawione zwłoki i próbował uciec, jednak został zatrzymany przez policję. Przy mężczyźnie znaleziono plik zakrwawionych banknotów, należących do ofiary.
Podejrzanemu postawiono zarzut zabójstwa
31-latek usłyszał zarzut zabójstwa połączonego z rozbojem i został tymczasowo aresztowany. Motywacja zbrodni zaskakuje – podczas składania zeznań tłumaczył, że zaatakował kolegę, bo ten zachowywał się zbyt głośno.
Do sprawy zatrzymano jeszcze czterech mężczyzn, jednak po przesłuchaniach trzech z nich zwolniono. Śledztwo w tej sprawie wciąż trwa, a okoliczności oraz dokładny przebieg wydarzeń są nadal wyjaśniane przez olsztyńską prokuraturę.
Źródło: Fakt