Strzelił dla zabawy i zabił kolegę. Zamiast 10 lat – dwa za kratami

2026-02-04 11:14

Miała być głupia zabawa. Kilka strzałów do śmietnika, prowizoryczna tarcza, śmiech i adrenalina. Skończyło się śmiercią człowieka. 33‑letni Wojciech J. został skazany na dwa lata więzienia za śmiertelne postrzelenie kolegi, Andrzeja J. Prokuratura domagała się surowszej kwalifikacji i wieloletniej odsiadki za zabójstwo. Sąd uznał jednak, że doszło do nieumyślnego spowodowania śmierci.

  • 33-letni Wojciech J. usłyszał wyrok 2 lat więzienia za śmiertelne postrzelenie kolegi
  • Prokuratura domagała się kwalifikacji jako zabójstwo i kary nawet 10 lat
  • Do tragedii doszło 31 marca 2025 r. w Krzewsku koło Elbląga
  • Mężczyźni znali się od lat i pracowali razem na budowach
  • Strzelali do śmietnika z pistoletu hukowego przerobionego na broń palną
  • Padł „żart” o strzale z kilku metrów, by sprawdzić, „czy to boli”

Tragedia rozegrała się 31 marca 2025 r. w miejscowości Krzewsk, niedaleko Elbląga (woj. warmińsko-mazurskie). Mężczyźni znali się od lat i pracowali razem na budowach. Tego dnia bawili się na posesji Andrzeja J. Padł pomysł strzelania z pistoletu hukowego, który – jak później ustalono – był przerobiony na broń palną. Najpierw cele były niewinne: śmietnik, własnoręcznie zrobiona tarcza. Potem gospodarz rzucił prowokacyjny pomysł, by strzelić w stronę kolegi z gilzy papierosa, „żeby sprawdzić, czy to boli”. Gdy Wojciech odmówił, role się odwróciły i celem stał się Andrzej J.

Wojciech J. oddał strzał z 3–4 metrów, mierząc w brzuch. Andrzej J. skulił się i osunął. Spanikowany Wojciech J. przeniósł go do pokoju i wezwał pogotowie, twierdząc, że jego kolega przyszedł do niego z bólem brzucha i teraz stracił przytomność. Broń ukrył. Jednak lekarz przeprowadzający sekcję zwłok denata uznał, że nie zmarł z powodu choroby, a w wyniku postrzału.

Zobacz też: 16-latek strzelił mu prosto w twarz. Piotr stracił oko, bo nie miał zapalniczki

Wojciech J. trafił do aresztu pod zarzutem zabójstwa. Cały czas twierdził, że był to wypadek i głupia zabawa, że nie chciał zabić. Prokuratura utrzymywała jednak, że to było zabójstwo i z takim aktem oskarżenia wystąpiła do sądu okręgowego w Elblągu. Sąd nie zgodził się z prokuratorem, że doszło do zabójstwa z zamiarem ewentualnym. Wydał wyrok. Zamiast 10 lat więzienia – o co wnioskowała prokuratura – wymierzył 2 lata. 

Strzelił dla zabawy i zabił kolegę. Zamiast 10 lat – dwa za kratami

i

Autor: Nowociński Tomasz / Super Express

W uzasadnieniu padły mocne słowa: – Nie było podstaw, by uznać, że oskarżony chciał lub godził się na pozbawienie życia kolegi – wskazał sędzia.

Amfetamina i „zabawa” z bronią

Na niekorzyść oskarżonego działał fakt, że w chwili strzału był odurzony amfetaminą i prowadził nieustabilizowany tryb życia. Sąd wziął jednak pod uwagę także okoliczności łagodzące: wcześniejszą niekaralność, przyznanie się do oddania strzału, skruchę i to, że wzywał pomoc.

Czytaj też: Tragedia w Elblągu. 57-latek zastrzelił żonę, potem odebrał sobie życie [ZDJĘCIA]

Wyrok: dwa lata więzienia, zaliczenie aresztu tymczasowego, 10 tys. zł nawiązki dla matki ofiary i pokrycie kosztów procesu. Zapewne prokuratura wystąpi do sądu o pisemne uzasadnienie tego wyroku i wniesie po tym apelację. W końcu zginął człowiek, a broń była przerobiona z hukowej na palną. Dziś matka Andrzeja J. odczuwa pustkę i nadal cierpi po stracie syna, który się nią opiekował.

Sonda
Czy w Polsce powinien być powszechny dostęp do broni?
Źródło: Strzelił dla zabawy i zabił kolegę. Zamiast 10 lat – dwa za kratami