Dramat słynnego bociana Krutka. Został znaleziony wycieńczony przy drodze

2026-02-23 21:22

Wiosenny powrót najsłynniejszego mazurskiego bociana przybrał niespodziewany i dramatyczny obrót. Zamiast wylądować w swoim gnieździe w Krutyni, ptak został odnaleziony w rowie przy drodze, skrajnie wyczerpany. Lokalna społeczność i przyrodnicy z niepokojem śledzą losy skrzydlatego celebryty, który obecnie przebywa pod opieką weterynarzy.

Krutek nie doleciał do gniazda

i

Autor: Mazurski Park Krajobrazowy/ Materiały prasowe

Powrót zakończony walką o życie

Dla mieszkańców Krutyni ten ptak jest czymś znacznie więcej niż tylko zwiastunem nadchodzącej wiosny. Krutek to lokalna legenda i medialna gwiazda, której losy w internecie śledzą tysiące fanów. Tegoroczna podróż z Afryki zakończyła się jednak w sposób, którego nikt się nie spodziewał.

Zwierzę nie zdołało dotrzeć do swojego gniazda, lecz wylądowało awaryjnie na terenie powiatu szczycieńskiego. Ptaka znaleziono w miejscowości Jedwabno, gdzie leżał przy drodze w stanie skrajnego wyczerpania, nie mając sił na dalszy lot.

Decydująca dla ratowania życia zwierzęcia była natychmiastowa reakcja świadków. Beata Kołakowska oraz Sebastian Młynarczyk zabezpieczyli osłabionego bociana do momentu przyjazdu funkcjonariuszy Straży Parku. Obecnie pacjent znajduje się pod fachową opieką w Ośrodku Okresowej Rehabilitacji Bocianów w Krutyni. Specjaliści robią wszystko, co w ich mocy, aby zregenerować siły ptasiego podróżnika i umożliwić mu powrót do natury.

Komunikat w sprawie stanu zdrowia Krutka wydał Mazurski Park Krajobrazowy. Przyrodnicy wskazują, że ostatni etap migracji był dla zwierzęcia morderczym wysiłkiem. Ptak zameldował się w kraju około sześć dni przed standardowym terminem, trafiając na trudne warunki atmosferyczne. Panujące chłody i zmrożona ziemia utrudniają zdobywanie pokarmu, co w połączeniu z forsownym przelotem doprowadziło organizm bociana do granicy wytrzymałości.

Zobaczcie Krutka na zdjęciach:

Niezwykła historia ptasiego ulubieńca

Krutek od lat budzi emocje wśród mieszkańców regionu. Jego historia rozpoczęła się od wypadku – jako pisklę wypadł z gniazda i został uratowany przez ludzi, co stworzyło wyjątkową więź między nim a opiekunami. Dzięki zainstalowanemu nadajnikowi GPS jego trasy przelotów są stale monitorowane. W ubiegłym roku powodem do niepokoju było jego spóźnienie, teraz zaś wszyscy martwią się jego kondycją fizyczną. Jeśli rehabilitacja przebiegnie pomyślnie, bocian wkrótce znów poszybuje nad mazurskimi łąkami.

Olsztyn Radio ESKA Google News