Zaginięcie 35-latka. Poszukiwania Jakuba B.
Policja informowała o zaginięciu Jakuba B. we wtorek, 10 marca. Choć ostatnio mężczyzna mieszkał w Warszawie, zgłoszenie o zaginięciu wpłynęło do Komendy Powiatowej Policji w Ełku − jego rodzinnym mieście. Cechą charakterystyczną 35-latka był brak kończyn górnych.
Funkcjonariusze apelowali o pomoc do wszystkich, którzy mogli widzieć mężczyznę lub wiedzieć, gdzie przebywa. − Osoby, które zobaczą mężczyznę lub posiadają informacje mogące pomóc w jego odnalezieniu, proszone są o kontakt z policjantami − mogliśmy przeczytać w komunikacie.
Dramatyczna historia
Sprawa poruszyła wiele osób także dlatego, że historia Jakuba jest niezwykle dramatyczna. Kilka lat temu jego bliscy zorganizowali zbiórkę na zakup protezy. W opisie opowiedzieli o tragicznym wypadku, który na zawsze zmienił życie mężczyzny.
− Pamiętam, że to była sobota. 18 października 2014. Kilka minut po 11 zadzwonił telefon. Odebrała nasza mama, wyszła do drugiego pokoju. Po chwili usłyszałam jej płacz. Mój brat Kuba miał wypadek w pracy. Maszyna do cięcia metalu wciągnęła, zmiażdżyła i oskalpowała mu obie ręce. Pierwsze pytanie: czy żyje? Żyje, ale jego stan jest krytyczny. Od tego momentu wszystko się dzieje obok nas. Jesteśmy aktorami w bardzo smutnym filmie. I cały czas mamy nadzieję, że skończy się happy endem − pisała siostra Jakuba B.
Szczęśliwy finał poszukiwań
Gdy pojawiła się informacja o jego zaginięciu, rodzina natychmiast powiadomiła policję. Nikt nie wiedział, gdzie jest 35-latek i czy nie stała mu się krzywda. Mężczyzna przepadł bez śladu, a sprawą zajęła się ełcka policja.
Na szczęście poszukiwania zakończyły się dobrymi wiadomościami. Jak przekazała policja, zaginiony 35-latek został odnaleziony. Policja potwierdza, że mężczyźnie nic się nie stało.