Sprawę nagłośnili dziennikarze serwisu OKO.press, opisując wstrząsającą historię Leli, obywatelki Gruzji, która trafiła do Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Olsztynie z powodu gwałtownego pogorszenia stanu zdrowia. Pacjentka, mieszkająca na stałe w Polsce, jest obecnie w 15. tygodniu ciąży. W placówce przebywa z przerwami od grudnia 2025 roku, zmagając się z niepowściągliwymi wymiotami, wypluwaniem krwi oraz brakiem możliwości przyjmowania pokarmów. U kobiety zdiagnozowano m.in. przewlekłe zapalenie i owrzodzenie przełyku, cukrzycę oraz zaburzenia lękowe. Mimo posiadania dokumentacji medycznej wskazującej na dekompensację metaboliczną, ketonurię i hiperglikemię sięgającą 260 mg/dl, specjaliści nie widzą podstaw do terminacji ciąży, mimo że dolegliwości te zagrażają jej życiu.
„W całej tej sytuacji musimy pamiętać, że przesłanką do przerwania ciąży jest zagrożenie zdrowia lub życia. Nie musi być ono bezpośrednie. Wystarczającą przesłanką jest zagrożenie pośrednie” – mówi Antonina Lewandowska z Fundacji na Rzecz Kobiet i Planowania Rodziny FEDERA, cytowana przez OKO.press.
Stan pacjentki jest na tyle poważny, że jest ona żywiona pozajelitowo i może jedynie zwilżać usta wodą. Teoretycznie polskie prawo oraz wytyczne Ministerstwa Zdrowia pozwalają na przerwanie ciąży w sytuacji zagrożenia zdrowia fizycznego lub psychicznego, co powinno mieć zastosowanie w przypadku Leli. W praktyce jednak lekarze nie wydają zgody na zabieg. Pan Paweł, przyjaciel rodziny upoważniony do reprezentowania pacjentki, jest głęboko zaniepokojony postawą medyków. Sytuacja w olsztyńskiej placówce staje się coraz bardziej napięta.
Dramat w szpitalu w Olsztynie. Psychiatra zmienia diagnozę Leli
W relacji dla mediów mężczyzna opisuje, że widział Lelę w fatalnym stanie – kobieta nie miała siły wstać z łóżka, płakała i wymiotowała krwią. Lekarze rozkładają ręce, tłumacząc, że leki mogące jej pomóc są zakazane dla kobiet w ciąży. Co więcej, psychiatra niespodziewanie zmienił diagnozę z zaburzeń lękowych na adaptacyjne, a personel medyczny uznał, że pacjentka może zostać wypisana do domu.
„Obowiązkiem szpitala w tej sytuacji jest ratowanie życia pacjentki. Aborcja powinna zostać wykonana najszybciej jak to możliwe, jako świadczenie ratujące życie” – zaznacza Lewandowska dla OKO.press.
Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Olsztynie nie odniósł się szczegółowo do opisywanej historii. W lakonicznym komunikacie wyjaśniono, że ze względu na ochronę danych osobowych placówka nie udziela informacji o leczeniu konkretnych pacjentów. Zapewniono jedynie, że w przypadkach zagrożenia życia podejmowane są niezwłoczne kroki z zachowaniem standardów bezpieczeństwa. W chwili powstawania artykułu ostateczny finał walki o zdrowie Leli nie był jeszcze znany.