Ciało w zamkniętej studni na Warmii. Przerażające znalezisko na parapetówce. To zaginiony pan Zbyszek?

2026-05-26 15:02

Na zarośniętej działce w Skajbotach na Warmii znajdowała się stara, zamknięta klapą studnia, stanowiąca pamiątkę po czasach bez dostępu do wodociągu. Przez lata obiekt stał zapomniany i nikt do niego nie zaglądał. Sytuacja zmieniła się dramatycznie, kiedy nowa właścicielka posesji zorganizowała przyjęcie z okazji przeprowadzki.

Koszmarne odkrycie na parapetówce w Skajbotach

Dom wcześniej kilka razy zmieniał właścicieli. Podwórko przez długi czas było zaniedbane, a stara studnia pozostawała zamknięta. W czasie spotkania jeden z gości postanowił podnieść pokrywę. To, co zobaczył w środku, przerwało zabawę. Na dnie znajdowały się ludzkie szczątki. Obok zauważono czerwoną czapkę.

Szczątki w studni. Czy to poszukiwany Zbigniew K.?

Wśród mieszkańców szybko pojawiły się pytania, czy odnalezione ciało może należeć do pana Zbigniewa K., który zaginął ponad dwa lata temu. Mężczyzna zniknął dzień po świętach wielkanocnych. Szukali go bliscy, policjanci, strażacy i mieszkańcy okolicy. Przeszukiwano pola, lasy, zbiorniki wodne i piwnice. W akcję zaangażowano nawet psy tropiące. Bez skutku.

– Wszędzie go szukali, policja zaglądała nawet do naszych piwnic. Mieli psy i żadnych tropów nie podjęli. A teraz patrz pan, ciało w jedynej czynnej we wsi studni – mówi portalowi se.pl jedna z sąsiadek. Jak przyznają mieszkańcy, studnia mogła zostać pominięta podczas poszukiwań, bo była szczelnie zamknięta i zasłonięta roślinnością.

Czerwona czapka może być ważnym tropem

Przy szczątkach znaleziono czerwoną czapkę z napisem „Polska”. Mieszkańcy twierdzą, że podobne nakrycie głowy często nosił zaginiony mężczyzna. To jednak nie wystarcza do potwierdzenia tożsamości. W pobliżu nie znaleziono telefonu, dokumentów ani innych rzeczy osobistych.

Potrzebne badania DNA

Śledczy zabezpieczyli kości do badań. Teraz kluczowe będą analizy laboratoryjne.

- Szczątki były w zaawansowanym stanie rozkładu. Potrzebne są specjalistyczne badania, w tym badania DNA - przekazał se.pl prokurator Daniel Brodowski z Prokuratury Okręgowej w Olsztynie. - Chcemy ustalić, w jaki sposób zginął ten mężczyzna. Na razie nie potwierdzamy, że jest to zaginiony Zbigniew K. - dodał.

Miejsce odnalezienia szczątków zostało zabezpieczone. Śledczy próbują ustalić, czy doszło do nieszczęśliwego wypadku, czy ktoś mógł mieć związek ze śmiercią mężczyzny. Teraz odpowiedzi mają przynieść wyniki badań.

Mikołaj miał tylko 13 lat Zginał w bagnie w morderczej ucieczce