Do tragedii doszło w godzinach wieczornych niedaleko zabytkowego zamku w Barcianach. Z informacji zebranych przez dziennikarzy "Super Expressu" wynika, że zmarły 28-latek zawodowo gasił pożary. Mężczyzna podróżował z 12-letnim członkiem rodziny na quadzie lub podobnym pojeździe silnikowym. W pewnej chwili wjechał na prywatny trakt gruntowy, przy którym widniał wyraźny zakaz wjazdu.
W poprzek przejazdu zawieszono stalowy drut na wysokości blisko pięćdziesięciu centymetrów. Kiedy maszyna uderzyła w przeszkodę, luźno zwisająca lina zsunęła się po kierownicy, brutalnie zrzucając kierowcę i pasażera na ziemię.
Drut na drodze w Barcianach. 28-letni strażak zmarł w szpitalu
Skutki upadku okazały się katastrofalne. Kierujący pojazdem odniósł niezwykle rozległe urazy okolic szyi. Możliwe, że uderzenie całkowicie zmiażdżyło jego tchawicę, jednak ostateczną odpowiedź w tej kwestii przyniosą dopiero specjalistyczne ekspertyzy biegłych.
Lokalny serwis info-Kętrzyn24.pl jako pierwszy przekazał doniesienia o tym wstrząsającym wypadku. Ratownicy robili wszystko, co w ich mocy, aby ustabilizować stan rannego. Niestety, mimo błyskawicznej pomocy medycznej, 28-latek poniósł śmierć.
Działania prokuratora na miejscu zdarzenia trwały w czwartek do późnych godzin nocnych. Na kolejny dzień zaplanowano szereg dodatkowych czynności badawczych, a także oficjalny eksperyment procesowy pod nadzorem śledczych.
– Śledztwo zostało wszczęte w sprawie nieumyślnego spowodowania śmierci, czyli czynu z art. 155 Kodeksu Karnego. Jest to wstępna kwalifikacja prawna. Sekcja zwłok mężczyzny została zaplanowana na przyszły tydzień– informuje prokurator Daniel Brodowski.
Jak poinformowały lokalne media, 12-letni pasażer pojazdu został pilnie przetransportowany do placówki medycznej w Olsztynie. Po wykonaniu podstawowych badań chłopiec ma zostać wypisany, ponieważ jego obrażenia ograniczyły się wyłącznie do zadrapań i niegroźnych potłuczeń. Prokurator Brodowski w oświadczeniu dla "Super Expressu" uspokoił, że fizycznie dziecku nic poważnego nie dolega.
Czytaj też: Tajemnicza śmierć 23-letniej matki dwóch synów. Wyniki DNA potwierdziły najgorsze
Kto rozciągnął drut w poprzek drogi w Barcianach?
Ten śmiertelny wypadek generuje mnóstwo wątpliwości. Organy ścigania muszą ustalić, kto i w jakim dokładnie celu powiesił stalową linkę w poprzek gruntowego szlaku. Trzeba zweryfikować, czy była to celowa blokada mająca zatrzymać wjeżdżających na teren z zakazem, a także czy przeszkoda była w jakikolwiek sposób oznakowana po zmroku. Prokuratura skrupulatnie zbada również bezpośrednie okoliczności powstania śmiertelnych ran na szyi ofiary.