Zniknęli bez śladu, zostawiając dramatyczny list. Sąsiedzi snują zaskakujące teorie [AKTUALIZACJA]

2026-09-01 15:15

Koniec szeroko zakrojonych poszukiwań. Małżeństwo, którego zaginięciem zajmowała się policja, zostało odnalezione. Służby przekazały, że para jest bezpieczna, a jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Włączony niebieski kogut na dachu radiowozu z napisem Policja. O zakończeniu poszukiwań pary przeczytasz na Eska Olsztyn.
Autor: Pixabay.com

Aktualizacja, 3 września

Poszukiwania małżeństwa zostały zakończone. Komenda Powiatowa Policji w Działdowie przekazała, że para odnalazła się i jest bezpieczna. Policja podziękowała wszystkim osobom, które zaangażowały się w akcję, oraz zwróciła się z prośbą o usunięcie wcześniejszych komunikatów dotyczących poszukiwań i wizerunku małżeństwa.

- Para odnalazła się. Ich życiu nie zagraża niebezpieczeństwo - informuje Komenda Powiatowa Policji w Działdowie. 

Wcześniej informowaliśmy:

Zapadli się pod ziemię. Zostawili przerażającą wiadomość

Przed zniknięciem opublikowali pożegnalny wpis, sugerujący najgorsze – zamiar targnięcia się na własne życie. Istnieją doniesienia, że ich auto widziano w rejonie Dąbrówna na Warmii i Mazurach. Krążą też niepotwierdzone informacje, że telefony komórkowe pary sporadycznie logują się do sieci.

Wiele wskazuje na to, że małżeństwo podróżuje (...). Ostatni raz zaobserwowano ich w okolicach Nowej Wsi. Pojazd miał być również widziany w okolicach Dąbrówna (powiat ostródzki). Pojawiają się nieoficjalne sygnały o okresowej aktywności ich telefonów. Działaniami poszukiwawczymi kieruje Komenda Powiatowa Policji w Działdowie.

Po Panu Michale został tylko rower. Co się stało z zaginionym?

– Sprawdzamy wszystkie informacje, które do nas napływają. Państwo byli widziani na naszym terenie, podobnie jak ich samochód. Zgłoszenie o zaginięciu wpłynęło do nas od rodziny –

-przekazała portalowi se.pl kom. Justyna Nowicka z KPP w Działdowie. Służby apelują do wszystkich, którzy natknęli się na (...), bądź zauważyli (...), o pilny kontakt z policją pod numerami: 47 732 32 00, 47 732 32 01 lub 112.

Mieszkańcy wspominają o rodzinnych kłótniach

(...) wywodzi się z okolic Nowej Wsi (gmina Rybno). Mniej więcej osiem lat temu weszła w związek z (...) i przeniosła się na Lubelszczyznę. Z relacji sąsiadów wynika, że na przestrzeni lat zachowanie mężczyzny uległo radykalnej zmianie.

– Kiedyś to (...) był dobrym człowiekiem. Uśmiechnął się powiedział dzień dobry, zawsze gościnny i pomocny dla wszystkich –

wspomina jedna z mieszkanek.

Jak podają sąsiedzi, zarzewiem eskalującego konfliktu stał się dom, który małżonkowie dzielili z (...)Część posesji formalnie należy do starszej kobiety. Gdy pojawiła się koncepcja spieniężenia nieruchomości, seniorka miała stanowczo zaoponować. Skutkowało to regularnymi kłótniami, wezwaniami policji. W nieoficjalnych rozmowach z dziennikarzem lokalni mieszkańcy twierdzą, że spory dotyczyły nawet tak przyziemnych kwestii, jak wymiana okna czy sposób ogrzewania budynku.

– Gdy się ożenił i wrócił do matki bardzo się zmienił. Nikogo nie wpuszczał na podwórko, i stał się nieufny. Pomimo tego, że pół domu jest własnością matki, to młodzi chcieli go sprzedać. Wystawili już ogłoszenie, ale pani Helena przeciwstawiła się. Dochodziło coraz częściej do interwencji policji –

usłyszeliśmy na miejscu.

Przerażający list

Zupełnie inny obraz sytuacji kreowali (...) W udostępnianym liście dowodzili, że po otrzymaniu nieruchomości jako darowizny (obciążonej służebnością), włożyli w nią własne oszczędności. Potem, przez długie lata, musieli borykać się ze sporami o prawo do korzystania z domu. Seria niepomyślnych dla nich decyzji miała pchnąć ich do sporządzenia dramatycznego listu. „Odebrali nam wszystko!!!” – argumentowali we wpisie, dodając przerażającą zapowiedź, że są „zmuszeni popełnić samobójstwo”.

Sąsiedzi wątpią w tragedię

Mimo dramatycznego wydźwięku listu, część lokalnej społeczności nie wierzy w najgorsze.

– Ja i inni sąsiedzi nie wierzymy, że (...) mogą sobie coś zrobić. Myślę, że przez tę ucieczkę i dramatyczny list chcą przestraszyć matkę, żeby im uległa –

twierdzi mieszkanka Gręzówki.

– Nigdy nie uwierzę, że oni się zabiją. To wszystko to taki „cyrk” –

uzupełnia.

Pani (...) odmówiła oficjalnego komentarza. Drżącym głosem przekazała reporterowi se.pl jedynie informację, że nie zamierza wypowiadać się na temat zaginięcia (...).

Ważne zastrzeżenie. Gdzie szukać pomocy?

Należy podkreślić, że opinie mieszkańców to wyłącznie domysły osób trzecich. Nie można na ich podstawie przesądzać o faktycznych motywach zniknięcia ani obarczać winą kogokolwiek. Ostateczne wyjaśnienie sprawy to zadanie policji i powołanych do tego służb.

Równocześnie każdy sygnał mogący świadczyć o zamiarze popełnienia samobójstwa musi być traktowany z najwyższą powagą.

Osoby zmagające się z kryzysem psychicznym nie mogą pozostać bez wsparcia. Darmową, całodobową pomoc można uzyskać, dzwoniąc pod numer 800 70 2222 (Centrum Wsparcia dla Osób w Kryzysie Psychicznym). Funkcjonuje również infolinia wsparcia emocjonalnego dla dorosłych – 116 123. Dla dzieci i młodzieży przeznaczony jest całodobowy numer 116 111. W przypadku nagłego zagrożenia życia lub zdrowia trzeba bezzwłocznie kontaktować się z numerem alarmowym 112 lub 999.