Zniknął po publikacji „Super Expressu”. Rowerzystą z różową rurą zajęła się policja

2026-10-06 19:34

Kierowcy przemieszczający się trasą Biskupiec–Czerwonka w województwie warmińsko-mazurskim jeszcze niedawno musieli uzbroić się w cierpliwość. Wszystko przez rowerzystę, który z wystającą różową rurą wolno jechał po drodze. Nagranie z jego udziałem trafiło w ręce mundurowych, którzy poszukują cyklisty. Mężczyzna przestał jeździć DK57 tuż po naszej publikacji.

Jakiś czas temu na łamach naszego portalu informowaliśmy o niezwykle oryginalnym uczestniku ruchu drogowego. Mężczyzna jadący drogą krajową nr 57 w stronę Czerwonki został uwieczniony na filmie, który trafił do redakcji „Super Expressu”. Cyklista podróżował spokojnym tempem, mając na głowie kask wyposażony w kamerkę, a na stopach letnie obuwie. Najwięcej emocji wzbudziła jednak przymocowana do jednośladu jaskrawa, różowa rura, zajmująca znaczną część pasa ruchu. Z tego powodu kierowcy mieli spory problem z manewrem wyprzedzania.

– On jest tutaj dobrze znany. Wygląda to tak, jakby celowo prowokował kierowców

– stwierdził Czytelnik relacjonujący sprawę, który zarejestrował kontrowersyjne zachowanie na drodze. Cyklista również dokumentował sytuację wokół siebie przy pomocy wspomnianej kamery.

Dzięki naszemu artykułowi losem rowerzysty zainteresowały się służby.

– Materiał filmowy został przekazany do Komisariatu Policji w Biskupcu. Policjanci będą go analizować pod kątem prawnym. Będą również podejmowane czynności zmierzające do ustalenia rowerzysty –

– poinformowała naszą redakcję kom. Anna Balicka z olsztyńskiej policji.

Funkcjonariusze przyjrzą się stylowi jazdy cyklisty oraz metodzie transportu nietypowego ładunku. Z nagrania jasno wynika, że różowy element znacząco przekracza szerokość jednośladu. Prawo jasno określa, że szerokość roweru nie powinna być większa niż 90 centymetrów.

Dopiero analiza materiału dowodowego i identyfikacja rowerzysty pozwolą odpowiedzieć na pytanie, czy doszło do złamania przepisów. W przypadku stwierdzenia wykroczenia, mężczyźnie grozi mandat karny w wysokości nawet 3 tysięcy złotych.

Zastanawiający jest fakt, że od momentu nagłośnienia sprawy przez „Super Express”, charakterystyczny cyklista zniknął z okolicznych dróg, w tym ze wspomnianej trasy w Biskupcu. Niezależnie od tego, czy to zbieg okoliczności, jedno jest pewne: zachowanie rowerzysty trafiło pod lupę stróżów prawa.

TRZEBA ZAORAĆ I ROZWIĄZAĆ REPREZENTACJĘ POLSKI?! "BEZJAJECZNA DRUŻYNA" | SPORTOWY FLESZ

ROLKI