Pogrzeb 13-letniego Mikołaja w Barcianach
Od rana przed kościołem w Barcianach zbierali się mieszkańcy, rodzina, znajomi, nauczyciele i szkolni koledzy 13-latka. Różaniec rozpoczął się o godz. 10.20, a msza żałobna godzinę później. Po nabożeństwie uczestnicy odprowadzili chłopca na miejscowy cmentarz. Mikołaj był uczniem siódmej klasy szkoły podstawowej. Po śmierci mamy wychowywał go ojciec. Rodzina mieszkała w niewielkiej miejscowości Kotki.
„Miał całe życie przed sobą”
- Miał przyjaciół, marzenia i całe życie przed sobą. Nagle wszystko zostało przerwane. Zamiast przyszłości - grób. Zamiast młodzieńczej radości - łzy - mówił duchowny. Kapłan zwrócił się także do młodych ludzi. - Macie tylko jedno życie. Nie będzie drugiej szansy. Nie będzie cofnięcia czasu - podkreślał.
„Zemsta nie leczy”
W kazaniu pojawiły się też słowa o emocjach, które po tragedii towarzyszą mieszkańcom.
- W sercach młodych ludzi jest złość, poczucie niesprawiedliwości i pytanie: dlaczego? - mówił ksiądz. Apelował, by nie odpowiadać nienawiścią. - Zemsta nie leczy. Nienawiść nie daje pokoju. Nie przywróci Mikołaja. Dość łez matek i ojców. Dość takich pogrzebów. Dość młodych trumien. - podkreślił.
Śledztwo trwa
Do tragedii doszło 16 maja w rejonie Jeziora Arklickiego niedaleko Barcian. Według śledczych wszystko zaczęło się od konfliktu między 13-latkiem a jednym z dorosłych mężczyzn. Później grupa dorosłych miała ruszyć za dwoma nastolatkami. Mikołaj pobiegł w stronę podmokłego terenu. Po odnalezieniu, mimo długiej reanimacji, nie udało się go uratować.
W sprawie zatrzymano cztery osoby. Wszyscy podejrzani zostali tymczasowo aresztowani. Prokuratura nadal czeka też na szczegółowe wyniki badań, które mają pomóc dokładnie wyjaśnić przyczynę śmierci chłopca.