Pijany pasażer prowadził konia na lince z jadącego auta. Szokujące nagranie spod Mrągowa

Niezwykle groźny incydent miał miejsce na jednej z dróg w okolicach Mrągowa. Przypadkowi kierowcy zauważyli konia, który biegł bezpośrednio przy jadącym samochodzie osobowym, uwiązany na lince trzymanej przez pasażera. Na miejsce wezwano policję, a funkcjonariusze błyskawicznie zatrzymali mężczyznę, który znajdował się pod wpływem alkoholu. Teraz o dalszym losie zwierzęcia zdecyduje lekarz weterynarii.

Ciemny koń biegnie po asfalcie obok białego auta pod Mrągowem. O incydencie z pijanym pasażerem dowiesz się z Eski Olsztyn.
Autor: Fundacja Viva!/TVN24/ Instagram

Pijany pasażer ciągnął konia za autem na trasie S16 pod Mrągowem

Skandaliczne sceny rozegrały się w niedzielne popołudnie na terenie województwa warmińsko-mazurskiego. Jak ustaliła redakcja stacji TVN24, zjeżdżający z drogi ekspresowej S16 kierowcy przecierali oczy ze zdumienia, widząc konia uwiązanego do poruszającego się pojazdu.

Z relacji naocznych świadków wynika, że przerażone zwierzę galopowało tuż obok samochodu osobowego. Linkę asekuracyjną trzymała w dłoniach osoba siedząca na przednim fotelu, która celowo wystawiła rękę przez otwartą szybę.

– Jechaliśmy trasą ekspresową z Olsztyna do Ełku, kiedy zobaczyłam, że na rondzie obok samochodu biegnie koń. Widzieliśmy go dosłownie przez moment, może 10 sekund, zanim zaczęłam nagrywać. Później koń pobiegł za autem w kierunku zjazdu na Mrągowo – relacjonowała Pani Anna, świadek zdarzenia – przekazała informatorka stacji TVN24.

Komenda Powiatowa Policji w Mrągowie otrzymała zawiadomienie w tej bulwersującej sprawie w niedzielę krótko po godzinie piętnastej. Mundurowi błyskawicznie namierzyli opisywany samochód i potwierdzili, że jeden z podróżujących mężczyzn faktycznie trzymał konia na prowizorycznej uwięzi, zmuszając go do truchtu po asfalcie.

Przeprowadzone badanie alkomatem nie pozostawiło żadnych złudzeń co do stanu trzeźwości pasażera. Okazało się, że mężczyzna odpowiedzialny za prowadzenie konia był  pijany. Został on natychmiast zatrzymany przez patrol i po wytrzeźwieniu złoży wyjaśnienia. Dalszy kierunek śledztwa jest w pełni uzależniony od specjalistycznej opinii weterynaryjnej dotyczącej aktualnej kondycji czworonoga.

Warto zaznaczyć, że osoba kierująca pojazdem osobowym była trzeźwa. Funkcjonariusze policji po wstępnych oględzinach sytuacji nie zdecydowali się na wyciągnięcie wobec kierowcy żadnych konsekwencji prawnych.

Fundacja Viva! ocenia incydent pod Mrągowem

Głos w sprawie tego wstrząsającego zdarzenia zabrali również działacze Fundacji Viva!. Obrońcy praw zwierząt zwrócili szczególną uwagę na ogromny stres i bezpośrednie ryzyko utraty życia, na jakie narażony był wierzchowiec biegnący po ruchliwej arterii.

Przedstawiciele organizacji w oficjalnym komunikacie jasno podkreślili powagę skrajnie nieodpowiedzialnego zachowania pasażera.

– Trudno sobie wyobrazić stres i zagrożenie, na jakie narażone było to zwierzę. Wystarczyłby jeden gwałtowny manewr, jeden klakson czy chwila paniki, by doszło do tragedii – podkreślili przedstawiciele fundacji.

Aktywiści wyrazili jednocześnie ogromną wdzięczność dla czujnych świadków za szybkie zawiadomienie służb oraz dla policjantów za wzorowo przeprowadzoną interwencję.

Czy potrafisz właściwie określić płeć zwierząt?
Pytanie 1 z 10
Samiec sarny to: