Martwe dziecko znalezione w oczyszczalni ścieków. Ciało wypadło z beczkowozu

2026-05-15 12:50

Pracownik oczyszczalni ścieków w Gierzwałdzie (gmina Grunwald) odnalazł w szambie ludzki płód. Według najnowszych ustaleń dziennikarzy "Super Expressu", noworodek urodził się żywy w 5. lub 6. miesiącu ciąży. Bez natychmiastowej opieki lekarskiej po wrzuceniu do nieczystości malec nie miał żadnych szans na przeżycie. Sprawą zajmuje się prokuratura, która wyjaśnia tragiczne okoliczności.

Aktualizacja:

Prokuratura w Ostródzie zna już wstępne wyniki sekcji zwłok. Do dalszych badań histopatologicznych pobrano również próbki płodu. Policja, pod nadzorem prokuratora, bada okoliczności sprawy i szuka matki dziecka. Według wstępnych ustaleń, maleństwo mogło urodzić się żywe w wyniku poronienia. Śledczy sprawdzają, czy do poronienia mogły przyczynić się osoby trzecie, na przykład poprzez podanie kobiecie tabletki wczesnoporonnej albo innej substancji. To jeden z kluczowych wątków, który interesuje prokuraturę.

Z ustaleń patologa wynika, że dziecko miało oderwaną pępowinę. Mogło przez krótki czas wykazywać oznaki życia, ale nie miało realnych szans na przeżycie bez natychmiastowej specjalistycznej pomocy medycznej. Płód trafił do systemu kanalizacyjnego jakiś czas przed ujawnieniem. Nie były to świeże zwłoki. To dodatkowo komplikuje śledztwo, podobnie jak ustalenie miejsca, z którego beczkowóz mógł zassać ciało.

Wiadomo, że pojazd pompował szlam z dwóch terenów zbiorczych. Na tym etapie nie da się jednoznacznie wskazać, z której miejscowości mogły pochodzić ścieki, w których znajdowało się ciało dziecka. Policja i prokuratura będą teraz odtwarzać trasę beczkowozu oraz sprawdzać, z jakich wsi mogły pochodzić nieczystości.

Jeżeli uda się ustalić kto mógł doprowadzić do przerwania ciąży przez wywołanie poronienia, grozi mu do 3 lat więzienia. Za to przestępstwo nie odpowiada kobieta która poroniła.

Wcześniej pisaliśmy: Makabryczne odkrycie w gminie Grunwald. Dziecko wrzucono do szamba

W czwartek, 14 maja 2026 roku, przed południem na terenie oczyszczalni ścieków w Gierzwałdzie (woj. warmińsko-mazurskie) zaroiło się od policji. Służby powiadomił pracownik obiektu, który dostrzegł ludzki płód. Ciało znalazło się na zewnątrz w trakcie wypompowywania nieczystości z beczkowozu. Według doniesień "Super Expressu", noworodek przyszedł na świat w okolicach 5-6 miesiąca ciąży. Piątkowa sekcja zwłok dowiodła, że malec urodził się żywy, ale pozbawiony fachowej opieki medycznej zginął w tragicznych okolicznościach. Wszystko wskazuje na to, że matka pozbyła się dziecka, wrzucając je do instalacji kanalizacyjnej.

Prokuratura czeka na wyniki badań DNA zmarłego noworodka

Elbląska prokuratura bada obecnie szczegóły tej wstrząsającej sprawy i planuje niebawem przekazać nowe informacje. Do tej pory nie doszło do żadnych zatrzymań, a śledczy bezustannie pracują nad ustaleniem przebiegu wydarzeń. Zlecono już m.in. specjalistyczne badania DNA zmarłego malucha. Jak nieoficjalnie wiadomo, śledztwo ma dotyczyć "spowodowania ewentualnego celowego poronienia", jednak dokładna kwalifikacja czynu wciąż wymaga potwierdzenia. Służby zapowiadają dalsze komunikaty w tej sprawie.

Sonda
Czy kary za dzieciobójstwo w Polsce są odpowiednie?
Pokój Zbrodni - Śledził i zabił nauczycielkę