Incydent na komendzie w Szczytnie. Wystrzeliła broń, z której postrzelono 2-latkę

W Komendzie Powiatowej Policji w Szczytnie (woj. warmińsko-mazurskie) w jednym ze służbowych pomieszczeń doszło do niekontrolowanego wystrzału z broni. Jak informuje RMF FM, nikt nie został ranny, a sprawę ma wyjaśniać Prokuratura Okręgowa w Olsztynie.

Policja-Fragment munduru funkcjonariusza
Autor: Wygenerowane przez AI/ Wygenerowane przez AI Policja-Fragment munduru funkcjonariusza
  • W komendzie policji w Szczytnie doszło do niekontrolowanego wystrzału z broni myśliwskiej, która była dowodem w sprawie postrzelenia dwuletniej dziewczynki.
  • Dwuletnia dziewczynka została postrzelona w stopę z tej samej broni, którą dziadek-myśliwy zostawił naładowaną po polowaniu.
  • Prokuratura prowadzi śledztwo w sprawie narażenia dziecka na niebezpieczeństwo, a dziadkowi grozi do roku więzienia.

Wystrzał w policyjnym pomieszczeniu

Do incydentu doszło na terenie komendy w Szczytnie. Według ustaleń RMF, broń wypaliła w jednym ze służbowych pomieszczeń. W wyniku zdarzenia nikt nie ucierpiał. Chodzi o broń myśliwską, która wcześniej została zabezpieczona jako materiał dowodowy. To z niej w niedzielę w gminie Pasym postrzelona została dwuletnia dziewczynka. Po tamtym zdarzeniu broń trafiła do komendy w Szczytnie.

Tą samą bronią postrzelono 2-latkę

Prokuratura w Szczytnie prowadzi śledztwo w sprawie narażenia dwuletniej dziewczynki na niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Dziecko zostało postrzelone w stopę po prawdopodobnie niekontrolowanym wystrzale z broni myśliwskiej w jednym z mieszkań w gminie Pasym.

Według wstępnych ustaleń, dziadek dziewczynki – wieloletni myśliwy – miał po powrocie z polowania zostawić w korytarzu naładowany sztucer. Najprawdopodobniej broń przewróciła się i wypaliła, a pocisk trafił dziecko znajdujące się kilka metrów dalej. Na razie postępowanie toczy się „w sprawie”, bez postawienia zarzutów.

Śledczy czekają na dokumentację medyczną oraz opinie biegłych z zakresu medycyny sądowej i badań broni. Prokuratura podawała wcześniej, że 51-latek miał wymagane zezwolenia, a domownicy byli trzeźwi. Za taki czyn grozi do roku więzienia. Dziewczynka przeszła operację, jej życiu nie zagraża niebezpieczeństwo.

Zwłoki małżeństwa na Targówku. Tak wyglądała akcja kontrterrorystów. Nagranie trafiło do sieci

ROLKI