Gmina chce usunąć ratowników z bazy na Mazurach. W tle prywatny inwestor i plany budowy hotelu

2026-08-15 19:01

Jeszcze niedawno wyciągali z wody poszkodowane dzieci, a dziś muszą walczyć o zachowanie własnej siedziby. Mazurska Służba Ratownicza w Okartowie dostała nakaz opuszczenia bazy, z której od 47 lat wyrusza na ratunek na Śniardwach i Sekstach. Termin wyznaczono na 17 września. Usunięcie stacji może stanowić ogromne zagrożenie dla osób potrzebujących natychmiastowej pomocy na wodzie.

Koniec bazy po 47 latach? Komornik wzywa do opuszczenia terenu

Jeszcze niedawno przedzierali się łodzią przez wzburzone wody jeziora, by nieść pomoc dzieciom z przewróconych jachtów. Teraz to ratownicy znaleźli się w trudnej sytuacji. Za kilka tygodni mogą zostać pozbawieni bazy, z której od blisko pół wieku wyruszają do akcji ratunkowych.

Mazurska Służba Ratownicza w Okartowie w województwie warmińsko-mazurskim otrzymała wezwanie do opuszczenia zajmowanego terenu. Na 17 września 2026 roku, na godz. 10, zaplanowano czynności komornicze. Ratownicy alarmują, że utrata stacji może sprawić, iż dotarcie do tonących zamiast kilku minut będzie zajmowało nawet kilkadziesiąt.

Na wodzie każda dodatkowa minuta może zdecydować o ludzkim życiu.

Z jeziora wyłowili 35 osób. Chwilę później otrzymali pismo

6 sierpnia na jeziorze Seksty doszło do wywrócenia czterech jachtów. Do wody wpadło 35 osób uczestniczących w obozie żeglarskim. Większość z nich stanowiły dzieci.

Zgłoszenie dotarło do służb o godz. 20.21. Jako pierwsi na miejsce dopłynęli ratownicy z Okartowa, którzy bezpośrednio z wody podjęli 11 osób. Następnie rozbitkowie trafili do bazy, gdzie zapewniono im schronienie, posiłek oraz suche ubrania.

Akcja zakończyła się szczęśliwie i nikt nie stracił życia. Zaledwie kilka dni później ratownicy otrzymali jednak informację, która stawia przyszłość stacji pod znakiem zapytania. Teren ma zostać przejęty przez komornika. Jak wynika z komunikatu MSR, wierzycielem jest Gmina Pisz, a egzekucja dotyczy wydania nieruchomości.

Kluczowa lokalizacja dla Śniardw. Czas reakcji jest najważniejszy

Kluczowe znaczenie bazy w Okartowie wynika przede wszystkim z jej lokalizacji. Ratownicy mogą stąd szybko wyruszyć zarówno na Śniardwy, jak i Seksty. Przy wywróconym jachcie, gwałtownej burzy czy człowieku znajdującym się za burtą decydujące znaczenie ma szybkość dotarcia na miejsce.

Obecnie ratownicy mogą ruszyć do akcji praktycznie od razu po otrzymaniu zgłoszenia. Zdaniem MSR utrata bazy może znacznie wydłużyć czas oczekiwania na pomoc. Dla osoby znajdującej się pod wodą lub walczącej o utrzymanie się na powierzchni każda minuta ma ogromne znaczenie.

Prywatny inwestor i hotel zamiast bazy?

Dodatkowe emocje budzą nieoficjalne doniesienia dotyczące przyszłości terenu. Według informacji przekazanych redakcji przez byłego radnego nieruchomością ma być zainteresowany prywatny inwestor, który miałby planować w tym miejscu budowę hotelu. Nie ma jednak oficjalnego potwierdzenia ani tych planów, ani informacji o konkretnym inwestorze.

Wciąż nie wiadomo więc, jakie dokładnie plany wobec atrakcyjnie położonej nieruchomości ma gmina. Nie jest również jasne, czy prowadzone były rozmowy z potencjalnym inwestorem i co miałoby powstać na terenie zajmowanym obecnie przez ratowników.

Baza funkcjonuje tu od dekad. "Nie wyobrażamy sobie, że nas tu nie będzie"

Ratownicy są obecni w Okartowie nieprzerwanie od 1978 roku.

– Nie wyobrażamy sobie, że nas tu nie będzie. Zrobimy wszystko, co w naszej mocy, żeby walczyć o naszą bazę. Jesteśmy tutaj od dziesięcioleci – mówi Stefan Świderski, kierownik bazy ratowniczej.

Mazurska Służba Ratownicza zaznacza, że nie dysponuje środkami pozwalającymi na wybudowanie nowej stacji. Nawet gdyby udało się zdobyć potrzebne pieniądze, problemem pozostaje znalezienie odpowiedniej lokalizacji, która pozwoliłaby zachować równie szybki dostęp do Śniardw.

Decyzja rady przeciwko sprzedaży, ale egzekucja trwa

7 kwietnia 2026 roku radni Rady Miejskiej w Piszu zdecydowali o cofnięciu zgody na sprzedaż działki. Nie zakończyło to jednak sporu. Sprawa trafiła do komornika, a czynności związane z wydaniem nieruchomości zaplanowano na 17 września na godz. 10.

Ratownicy zapowiadają walkę o utrzymanie swojej wieloletniej bazy i zwracają się o wsparcie do mieszkańców oraz wszystkich osób, którym zależy na dalszym funkcjonowaniu stacji. Uruchomiona została również internetowa petycja w obronie bazy dostępna na stronie ratujmyratownikow.pl.

Do sprawy wrócimy.

Tak źle jeszcze nie było! Rekordowo niski stan Wisły w Fordonie