Do wypadku doszło w niedzielę (23 sierpnia) w okolicach Lidzbarka Warmińskiego. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że 66-letni mężczyzna podczas lotu paralotnią, zaczął spadać w dół. Jak relacjonowali świadkowie zdarzenia, jedna z linek trzymająca skrzydło została urwana, skrzydło ustawiło się w pozycji pionowej, maszyna zaczęła kręcić się wokół własnej osi w powietrzu. Pilot ostatecznie wylądował w koronie drzewa, gdzie zawisł.
- Prawdopodobną przyczyną zdarzenia była awaria techniczna -pęknięcie karabińczyka trzymającego linki skrzydła. W wyniku akcji ratowniczej mężczyzna został ściągnięty na ziemię przy pomocy podnośnika Państwowej Straży Pożarnej. Mężczyzna z ogólnymi obrażeniami ciała został przewieziony do Szpitala. Tam też została pobrana mu krew do badań. Wszystkie okoliczności tego zdarzenia są wyjaśniane. - informuje kom. Monika Klepacka, rzecznik prasowy KPP w Lidzbarku Warmińskim.
Policjanci o zdarzeniu powiadomili przedstawicieli Państwowej Komisji Badań Wypadków Lotniczych.