wiadomości

Ciało mężczyzny w podpalonym trzcinowisku. Podejrzani usłyszeli zarzuty

2025-04-02 11:21

Dwie osoby usłyszały zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci mężczyzny, który zginął w wyniku podpalenia trzcinowiska w Harszu nad jeziorem Dargin – podała w środę warmińsko-mazurska prokuratura. Podejrzanym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Tragiczny pożar trzcianowiska w Harszu. Znaleziono ciało mężczyzny

Do tragicznego w skutkach pożaru trzcinowiska, pobliskich krzaków i traw doszło w minioną sobotę. Podczas akcji gaśniczej strażacy natknęli się na ciało mężczyzny.

Prokuratura Rejonowa w Giżycku ustaliła, że zmarły to 42-letni Krzysztof D., który wraz z innym mężczyzną – Mirosławem C. prowadził nad jeziorem prace porządkowe, polegające m.in. na wycince krzaków. Nadzór nad tymi pracami sprawował 77-letni Henryk S.

Według prokuratury, Mirosław C. w trakcie prac porządkowych podpalił znajdujące się tam trawy i gałęzie. Ogień zaczął się szybko rozprzestrzeniać i przeniósł się na pobliskie trzcinowisko. Krzysztof D. i Henryk S. podjęli próbę jego ugaszenia. Natomiast Mirosław C., widząc rozprzestrzeniający się pożar, oddalił się z miejsca zdarzenia. W ocenie śledczych, miał świadomość, że dwaj pozostali mężczyźni próbują na miejscu walczyć z ogniem.

Po pewnym czasie Henryk S. zorientował się, że samodzielnie nie będą w stanie ugasić ognia, więc postanowił wezwać straż pożarną. Odszedł z miejsca zdarzenia, pozostawiając samego Krzysztofa D. i telefonicznie zawiadomił służby ratunkowe o pożarze. Nie poinformował jednak dyspozytora, że na miejscu pozostał Krzysztof D. Nie przekazał tego również strażakom OSP, którzy jako pierwsi podjęli akcję gaśniczą.

Podejrzani usłyszeli zarzuty nieumyślnego spowodowania śmierci 

- Mirosławowi C. i Henrykowi S. przedstawiono zarzuty, obejmujące narażenie pokrzywdzonego na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia lub spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieumyślne spowodowanie jego śmierci. Wobec obu podejrzanych prokurator zastosował wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji - przekazał PAP rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.

Poinformował, że Mirosław C. nie przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia, które "w części korespondują z ustalonym stanem faktycznym". Z kolei Henryk S. częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył wyjaśnienia.

Śledztwo jest w toku. Obu podejrzanym grozi kara do pięciu lat pozbawienia wolności.

Olsztyn Radio ESKA Google News
Pożar na legendarnym Bazarze Różyckiego! Co dalej z kultowym targowiskiem?