![Świąteczne zwyczaje Warmiaków i Mazurów. Czy znasz je wszystkie? [GALERIA]](https://cdn.galleries.smcloud.net/t/galleries/gf-QgM6-x3Dx-DpdD_swiateczne-zwyczaje-warmiakow-i-mazurow-czy-znasz-je-wszystkie-galeria-664x0-nocrop.jpg)
Świąteczne zwyczaje Warmiaków i Mazurów. Czy znasz je wszystkie? [GALERIA]

Warmińska pasterka o poranku
Warmińska pasterka odbywała się o północy tylko w miastach. Na wsi ludzie przychodzili na pasterkę rano o godzinie piątej.

W święta Bożego Narodzenia jedzono do syta
Na warmińsko-mazurskiej wsi ludzie żyli raczej biednie. Boże Narodzenie było jedynym czasem, kiedy zamiast pracować, można było odpocząć i najeść się do syta.

W Wigilię nie przestrzegano postu
Dzień Wigilii u Warmiaków i Mazurów zawierał bardzo niewiele elementów kościelnych. W tym dniu nie przestrzegano postu. Potrawy wieczerzy wigilijnej często nie różniły się od potraw dnia codziennego. Przy „bogatszej” kolacji podawano na stół gęś i mięso. Wieczerzę podawano około godziny siedemnastej: pieczoną gęś, kiełbasę gęsią, mięso, ciasto i słodycze, chleb razowy.

Zamiast choinki snopek siana
Zwyczaj stawiania choinki przyjął się na Warmii i Mazurach dopiero około 1910 r. Wówczas po choinką stawiano talerze pełne jabłek, pierników, orzechów, cukierków oraz układano drobne prezenty. W niektórych wsiach stawiano snop zboża w kącie izby lub wieszano gałęzie jeglijki.

Świętego Mikołaja nazywano inaczej
Prezenty dzieciom przynosił Mikołaj, co zachowało się do dnia dzisiejszego. Nazwa Mikołaja bywała jednak inna niż obecnie: Nikolus, Pikolus. W warmińskich wioskach istniał również zwyczaj chodzenia sług z szemlem (siwym koniem) w towarzystwie bogatego orszaku. Najstarszy sługa pełnił funkcję Mikołaja i wręczał dzieciom prezenty.

Sianko spod obrusa zanoszono do obory
W Wigilię gospodarze pamiętali również o zwierzętach. Po kolacji zanosili bowiem sianko spod stołu do obory.

Nie było łamania się opłatkiem
Podczas wigilijnej kolacji na Warmii i Mazurach nie łamano się opłatkiem. Zwyczaj ten pojawił się dopiero około 1945 roku.

W wigilijną noc zamiast zwierząt mówili zmarli
Noc wigilijna miała być również czasem wędrowania dusz. Jeszcze w latach 50. XX wieku funkcjonował zwyczaj zostawiania dla nich zapalonej świecy. Ławę i podłogę posypywano piaskiem, a rano szukano śladów ich bytności. Pamiętano również o wodzie, jedzeniu i napaleniu dla dusz w piecu. Istniał też zwyczaj pozostawiania dla ducha stołka, który przykrywano ładną, elegancką ściereczką. Jeśli śmierć w rodzinie nastąpiła na krótko przed godami, rodzina zapraszała zmarłego na wieczerzę, wołając go z progu domu.
Źródło: Encyklopedia Warmii i Mazur